O życiu rozmowy Justyny Dąbrowskiej z Magdaleną Tulli – „Jaka piękna iluzja” Justyna Dąbrowska

W czasie lektury niektórych książek, masz wrażenie, że jej bohaterowie są zaraz obok, na wyciągnięcie ręki. „Jaka piękna iluzja” Justyny Dąbrowskiej to jedna z tych lektur. Usiądźcie wygodnie, zróbcie sobie gorącej herbaty, przykryjcie kocykiem i zanurzcie w refleksjach o tym jak było, jest i jak może będzie. Uderzająca jest ponadczasowość tej książki. To nie jest kryminał, który czytamy, aby zapomnieć o szarej rzeczywistości. To książka, która „niechcący” puka do naszej świadomości i wyjmuje z niej rzeczy z szufladki „nie pamiętaj” lub „nie chcesz pamiętać”. Zaglądamy też do zakurzonej półki z napisem „jesteś przede wszystkim istotą społeczną”. To, jak dużo wyniesiemy z lektury „Jaka piękna iluzja”, zależy tylko od nas. Ja wiem, że warto. Podobnie jak w „Rozmowach z mistrzami” Justyny …

Czy umiemy kochać na zabój i dlaczego warto zamienić fast life na slow life – o tym z Olivią S. autorką „Dwoje nie do pary”

Olivia S. – tajemnicza autorka książki „Dwoje nie do pary. Rzęsy i nonsensy”. Reklamowana jako powieść kobieca, nada się idealnie także dla panów, którzy rozumieją, że związek to współpraca ku obopólnej korzyści. Żałuję, że książka nie jest jeszcze znana szerzej, ale mam nadzieję, że będzie – to lepsza psychologiczna analiza współczesności niż zawartość wielu poradników how-to-live. M.Z.: Kim jest autorka tej ironiczno-prawdziwej historii o współczesnym związku? O.S.:Wielbicielką slow life, której przyszło żyć w czasach fast life. Obserwatorką życia, która wierzy w ludzi i im kibicuje. Kobietą współczesną, świadomą zarówno możliwości jak i absurdów jakie niosą ze sobą obecne czasy, nazwane zresztą przeze mnie czasami rozwodów, selfie i botoksu. M.Z.: W swojej recenzji nie utożsamiałam wprost Ciebie z bohaterką, czy „Dwoje …

O Vesperze, wojsku i fantastyce rozmawiam z Magdaleną Kozak, autorką cyklu o rodach wampirów polskich

Magdalena Kozak – lekarz, pisarka fantastyki i, a może przede wszystkim, wojskowa dusza. Rozrywana pomiędzy obowiązkami, czasem znajduje czas na powrót do pisania i wychodzi jej to świetnie. Nowy stary Vesper powraca ze zdwojoną siłą, a ja mam nadzieję, że na kolejne jego przygody nie będziemy czekać następnych 10-ciu lat. M.Z.: Dlaczego medycyna ratunkowa? Już wybór specjalizacji był podyktowany chęcią zdobycia żołnierskiego świata? M.L.K:  Wybór specjalizacji wypływa z mojego charakteru. Lubię różnorodność, lubię, kiedy się coś dzieje, kocham adrenalinę. Zawsze chciałam być „na pierwszej linii frontu” – w karetce, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Wybór specjalizacji był więc dla mnie oczywisty. A że przydaje się w wojsku? To tylko lepiej… M.Z.: Myślałaś o spisaniu przeżyć wojennych? Czy widzisz się tylko w …

Jak Ezekiel Siódmy rozmawia z czytelnikiem i czy będzie tłumaczył swoje książki o tym w wywiadzie z Michałem Gołkowskim

Michał Gołkowski – twórca koszernej Apokalipsy w „Komorniku”. Zatwardziały stalker, który zapoczątkował w Polsce tłumaczenia tych postapokaliptycznych książek. Na amen zakochany w swojej żonie i kochający swoją pracę tłumacza. Nie uważa się za pisarza, on po prostu spisuje swoje myśli, bo inaczej nie umie. Polecany soundtrack: Jacek Kaczmarski, Źródło wszelkiego zła  M.Z.: Tłumaczysz książki z serii S.T.A.L.K.E.R. z rosyjskiego na polski. Czy nie myślałeś o napisaniu książki najpierw po rosyjsku lub angielsku? M.G.: Szczerze mówiąc, żadnego z tych dwóch języków nie znam nawet w połowie tak dobrze, jak polskiego, więc… nie odważyłbym się. Owszem, mój rosyjski jest mocno „uliczny”, a angielski mocno „oksfordzki”, ale nie dają mi odpowiedniej swobody. Już po polsku piszę na 101{7d2cccbb20c4ab43239123dcb8cde7d86a7e2c03e292c6eba0c1ab79f7150f18} wydajności, więc…. No nie, nie. #Biurka polskich pisarzy. …

Z Mają Lidią Kossakowską o wykopaliskach, wspólnym pisaniu z mężem i kreacji Lucyfera

Maja Lidia Kossakowska – z wykształcenia archeolog, w duszy pisarka fantastyki. To drugie przyniosło jej wiernych fanów wśród polskich czytelników. Ostatnio nakładem Fabryki Słów ukazała się jej najnowsza powieść z anielskiego cyklu – „Bramy światłości”. M.Z.: Czy mąż czyta Twoje książki? Albo Ty książki swojego męża? M.L.K: No pewnie. Bardzo się cenimy nawzajem jako pisarze. Czytamy je po kawałku, kiedy powstają, czytamy później, gdy wychodzą w formie papierowej. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. M.Z.: Skąd czerpiesz pomysły na imiona swoich postaci? M.L.K: Niektóre już mają imiona, wymyślone przed wielu wiekami. Jeśli pisze, opierając się na różnych mitologiach, wykorzystuję bóstwa, demony, istoty nadprzyrodzone, które ludzie dawno temu nazwali w swoich językach. W wypadku postaci całkowicie fikcyjnych imiona i nazwiska wymyślam tak, żeby dobrze …

O tym czy istnieje prawdziwy Napalm i dlaczego magia ma swoją cenę rozmawiam z Pawłem Kornewem

Pavel Kornev – Rosjanin z urodzenia, ekonomista z wykształcenia, wzięty pisarz fantastyki z przeznaczenia. Jego cykl postapokaliptyczny ma już fanów nie tylko za wschodnią granicą. Jeśli lubicie zimne klimaty rodem z mroźnej Syberii, to Przygranicze pokochacie łącznie z rezolutnym Jewgienijem Maksymowiczem Apostołem. M.Z.: Jesteś ekonomistą z wykształcenia, co Cię skłoniło do pisania powieści w nurcie science fiction? P.K.: Swego czasu bardzo dużo czytałem, a ulubionymi gatunkami była literatura przygodowa, szczególnie historie detektywistyczne i fantastyka. No i jakoś tak wyszło…. M.Z.: Moją ulubioną postacią w Przygranicznym uniwersum jest Napalm. Jego nieustannie przywoływane śpiewki są po prostu urocze i jednocześnie pozwalają mi poznać trochę rosyjskiej kultury. Skąd pomysł na tego bohatera? P.K.: Napalm to praktycznie kopiuj-wklej jeden mój kolega. Może nie sam charakter i …

Marko Kloos, autor militarnego cyklu sci-fi „Frontlines”, odpowiada na moje pytania

Marko Kloos – autor świeżo wydanego wojskowego science fiction w Fabryce Słów p.t. „Pobór”. Książka otwiera cykl „Frontlines”, który już znalazł wiernych fanów wśród amatorów lżejszego sci-fi. Czego Marko słucha podczas pisania i skąd czerpał inspirację do pisania o militarnej przyszłości, o tym w dzisiejszym wywiadzie z autorem!  Marco Kloos photographed in Enfield, New Hampshire on Wednesday, September 14, 2016. Copyright 2016 Rob Strong M.Z.: Dlaczego w swojej pierwszej książce z cyklu militarnego sci-fi „Frontlines” postanowiłeś osadzić w tak bliskiej przyszłości (w „Poborze” mamy zaledwie rok 2108)?  M.K.: To było czysto umowne. Chciałem aby to była sceneria niedalekiej przyszłości, więc ustawiłem fabułę dokładnie 100 lat od momentu rozpoczęcia prac nad pierwszą powieścią, czyli od roku 2008. M.Z.: Widziałam na Twoim Facebooku, że okładka …

Marko Kloos – author of „Terms of Enlistment” is answering my questions

Marko Kloos – born in Germany, but currently living and writting in United States of America. His military experience in West German army allowed him to write in more convincing way than writers without it. M.Z.: Why did you set up your first science-fiction novel in so close future („Terms of enlistment” are set in 2108)? M.K.: It was arbitrary. I wanted a near-future setting, and I set the story exactly 100 years from the year I started writing the novel, which was 2008. M.Z.: I saw on your facebook page, that our cover for “Terms of Enlistment” was really to your liking. Is that how you have pictured Grayson? M.K.: I liked the cover not so much for the character (whose face we …

Gdy dzikość zwycięża – „Ksin drapieżca” Konrad T. Lewandowski

Ksin powraca! Już nie jako dzikus, ale jako dzikus oswojony. Królewski dwór robi swoje. Teraz kotołak wie co to tortury dla przyjemności słuchania oraz dworska etykieta, która stanowi przepiękny podtekst do wbicia sztyletu w plecy. Ot, typowy dwór królewski, prawda? Ale czy kotołak ma szansę utrzymać się w bliskim otoczeniu króla? To wszak nadal potwór! Kto wie, co mu zaświta w głowie podczas pełni…Czy Ksin musi się bać innych czy samego siebie? „Ksin. Drapieżca” jest bardziej dynamiczny niż „Ksin. Początek”, zatem spodoba się tym z Was, którym nie przypadła do gustu pierwsza część. Widzimy potęgę Onego i jego możliwości. Widzimy magię tak potężną, że rozrywającą kości. Możemy na kotołaczej skórze poczuć, jak wielki strach wywołuje nieznane w zwyczajnych ludziach. Widzimy …

Świat pełen ghuli, kotołaków i wampirów symbiotycznych nie może być nudny! – „Ksin. Początek” Konrad T. Lewandowski

Wilkołaki, wampiry, ghule, to już było, prawda? Ale kotołak? Kto z Was słyszał o kotołaku, koniołaku i wężołaku? Wierni fani Lewandowskiego na pewno. Warto wybrać się w podróż do świata, w którym stwory Onego żyją pośród ludzi, jedne mniej zezwierzęcone, inne bardziej. Kto wszakże wpadł na pomysł, że w wilkołaku nie ma ani krztyny dzikości, a wampir, nawet najbardziej pożyteczny, nagle zapragnie wody zamiast krwi. Herezje! „Ksin. Początek” to prequel do wcześniejszych powieści autora, które zyskały już na przestrzeni lat grono wiernych fanów (ja wśród nich). Poznajemy losy Ksina od jego początków, dlaczego stał się jedną z istot Onego, czemu jest tak wyjątkowy pośród nich i czy umie dostosować się do świata zewnętrznego (po przeczytaniu wcześniejszych książek, wiadomo, że tak, …