Premiera „Konigsbergu” Michała Gołkowskiego

Pomijając fanty, jakie można dostać na wielu premierach i świetne zniżki na książki, to premiery Michała Gołkowskiego to jest event, na który wielu idzie dla samego Michała. No i dla bułki ze śledziem. Prawdziwym Bismarckiem! Konigsberg Michał Gołkowski, mat. Fabryki SłówPo tradycyjnym śledziku zostaliśmy uraczeni historią stojącą za Konigsbergiem i bardzo ciekawą prezentacją wizualną, która umożliwiła nam przeniesienie się do ’20 lat XX wieku. Michał opowiadał, my słuchaliśmy, a to wszystko Wy możecie przeżyć czytając „Konigsberg”, bo jest to naprawdę wierne przedstawienie rzeczywistości, w której ciężko dokładnie rozróżnić prawdę historyczną od delikatnych przekłamań koniecznych fabularnie. I to jest piękne! View this post on Instagram Bo na premierze u Golkowskiego zawsze jest też porcja wiedzy! ❤ @fabrykaslow A post shared by …

[PRZEDPREMIEROWO] Pociąg do Konigsbergu z Michałem Gołkowskim odjeżdża już 18.11!

Powróćmy do czasów Wielkiej Wojny. Sprawdźmy jak miewają się losy świata i czemu kobiety potrafią być bardziej przekonujące niż misja szpiegowska. Poznajcie Fiodora Wielikowa vel Teodora Grossmanna, który zakręci waszym światem na najbliższe kilkaset stron. Witajcie w czasach przed Marlene. Wielka Wojna trwa. Szala zwycięstwa pływa raz w jedną, raz w drugą stronę. Sztaby wojenne prześcigają się w pomysłach na wygranie każdej bitwy. Intryga, w której głównym aktorem jest Fiodor Wielikow, ma wiele poziomów. Pierwszym z nich jest przeniknięcie w szeregi wroga. Szpiegostwo to przecież najpopularniejszy sposób na zwycięstwo po jak najmniejszej linii strat.Tylko gdzie kończy się życie wojaka, a gdzie zaczyna życie szpiega? Czy Wielikow jest nadal sobą czy stał się Teodorem Grossmannem? O tym w „Stalowe Szczury. Königsberg”. …

Odwaga w ekstremalnych warunkach bojowych – „Stalowe szczury. Chwała” Michał Gołkowski

Bóg. Honor. Ojczyzna. Zaraz zaraz. To chyba nie ta kolejność. Przede wszystkim strach, który należy pokonać, wróg, którego należy unicestwić i ogromne poświęcenie, którego nie da się wyrazić słowami. Czy Reinhardt i jego kompani będą w stanie wykonać swoją misję? Jak wiele będą musieli przejść i czy ktokolwiek z nich przeżyje? Czy Reinhardt odnajdzie Marlene? A może ich drogi rozejdą się w przeciwnych kierunkach? Kapitan Reinhardt przeżył kompanię karną razem ze swoimi kamratami, którzy wiele już w życiu widzieli i wiele przeżyli. Stare wojenne wiarusy, których jednak jeszcze wiele w życiu zaskoczy, w końcu mają TEGO kapitana. (NIE)Sława Reinhardta wyprzeda go o całe mile, jego zamiłowanie do Marlene oraz iście stoicki charakter, również. Jakie niespodzianki ma dla niego von Ludendorff …