[PREMIERA FABRYKA SŁÓW] Jack Campbell – Zaginiona Flota: PRZESTRZEŃ ZEWNĘTRZNA. STRAŻNIK

Pierwsza flota admirała Geary przetrwała wyprawę na niezbadane dotąd przez człowieka terytoria galaktyki, podróż która doprowadziła do odkrycia kilku obcych cywilizacji, głównie wrogich, choć jedna może stać się sojusznikiem ludzkości. Kolejną misją Geary’ego jest zapewnienie bezpieczeństwa systemowi Midway, którego ludność i władze zbuntowały się przeciw upadającemu imperium Światów Syndykatu. Co więcej, admirał musi bezpiecznie powrócić do przestrzeni Sojuszu, by doprowadzić tam wysłanników Tancerzy, oraz zdobyty na Zekach wrak superpancernika, który może być najbardziej cenną zdobyczą ludzkości na przestrzeni całych dziejów. Wcześniejsze książki z serii Nieulękły (Fabryka Słów, kwiecień 2008) Nieustraszony (Fabryka Słów, lipiec 2008) Odważny (Fabryka Słów, luty 2009) Waleczny (Fabryka Słów, marzec 2009) Bezlitosny (Fabryka Słów, 2010)  Zwycięski (Fabryka Słów, maj 2011) Przestrzeń zewnętrzna: Dreadnaught (Fabryka Słów, maj 2012) Przestrzeń zewnętrzna: Niezwyciężony (Fabryka Słów, listopad 2016) …

Wrócili Ci, którzy Odeszli czyli trzecia część polskiej space opery Marcina Podlewskiego „Głębia. Napór”

Ponownie zanurzamy się w odmęty Głębi. Bez ustanku walczymy o przetrwanie i usiłujemy nie zachłysnąć się Białą Pleśnią. „Głębia. Napór” to bardziej mroczna i jeszcze bardziej wypełniona akcją polska space opera Marcina Podlewskiego. Chwalmy Bladego Króla! Podobnie jak przy poprzedniej części, tak i teraz, idealnym soundtrackiem dla tej książki jest seria gier RPG Mass Effect. Tym razem zasłuchiwałam się w najnowszą część – Andromedę: Naszych bohaterów spotykamy w mało sprzyjających okolicznościach. Tym tomem uderzamy w większe wydarzenia niż tylko załoga Wstążki Myrtona Grunwalda. Teraz to bohaterowie są tłem, istotnym oczywiście, dla galaktycznej intrygi, której konsekwencje będą trudne do zniesienia. Strumień staje się Synchronem, a mimo to nadal ludzka technologia nie umie dogonić Obcej i Maszynowej. Mamy za to ogromną zaletę: …

W poszukiwaniu iwentu podczas lektury „Hel 3” Jarosława Grzędowicza

Norbertowi brakuje pomysłów na iwenty. Nic się nie dzieje. Wielooki potwór MegaNetu nie ma czego żreć, a jemu nie spływają na konto żadne eurosy. Norbert jeszcze nie wie, jaka lawina zdarzeń spadnie na jego głowę. Nieradioaktywny trwały izotop helu, którego największe występowanie zaobserwowano na Księżycu. Niesamowicie wysokoenergetyczny, umożliwiłby zaspokojenie coraz większego zapotrzebowania na energię na Ziemi. Wszystko pięknie i ładnie, problem tkwi w tym, że trzeba go jakoś z tego Księżyca przetransportować. Europa w roku 2058 jest pełna zakazów, nakazów i ograniczeń. Nie ma Internetu, jest iwentożerczy MegaNet. Nie ma więzi społecznych, są omnifony, bez których nawet drzwi do domu nie otworzycie. O bilecie do komunikacji zapomnijcie! W tym wszystkim tkwi Norbert, jeden z nielicznych, którym jeszcze zależy na pokazaniu …

Twórca okrutnego Koniasza w wersji sci-fi – „Wojna absolutna” Miroslav Zamboch

DB 24, przestarzały robot bojowy o silnej mocy rażenia dostaje nowego kopa. Dzięki swoim działaniom przeskakuje próg Turinga i świat staje dla niego otworem. Wojna absolutna Miroslav ZambochNowe życie dla bojowego DB 24 DB 24 vel Kowboj dostaje drugie życie. Dotychczas zwykła bojowa maszyna, nastawiona na optymalizację siły ognia, teraz myślący robot, który szuka możliwości optymalizacji swoich szans na przeżycie. Umie się efektywnie uczyć i rozwija swoje umiejętności bardzo szybko. Na swojej drodze spotyka starego UW 12, który jest ogromnym statkiem niszczycielskim. Trzeba im przyznać, że dobrali się idealnie. Jeden dogryza drugiemu i momentami, czytając „Wojnę absolutną”, nie mogłam sobie przestać ich wyobrażać z minami rodem z bajki o ciuchci Tomasie (serio!). View this post on Instagram Fani twardego science …

Módlmy się, aby Ci, Którzy Odeszli, nie powrócili – „Głębia. Powrót” Marcin Podlewski

Nie ma znanego nam wszechświata. Witajcie w Wypalonej Galaktyce, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Pod warunkiem, że masz wystarczająco szybki statek. Załoga „Wstążki” powraca w nieco okrojonym składzie. Tylko po to, aby wpakować się w jeszcze większe tarapaty niż za pierwszym razem.  Głębia. Powrót Marcin Podlewski Po kilku pierwszych rozdziałach i znacznych przeskokach fabularnych, przyzwyczaiłam się do tego stylu Marcina Podlewskiego. Nieco później go doceniłam, a na końcu nie rozumiałam czemu się czepiałam na samym początku. Początek jest trudny i chaotyczny, jak na dobrą space operę przystało. Ale mimo braków w postaci pierwszej części, całkowicie zrozumiałam o co chodziło koncepcyjnie w fabule najnowszego dzieła Podlewskiego. Nie tylko śledzimy dalsze losy Myrtona Grunwalda i ekipy „Wstążki”, lecz także odwiedzamy najodleglejsze …