Przeczucie najlepszym zmysłem policjanta? „Przeczucie” Tetsuyi Hondy

Zostają odnalezione zwłoki w spokojnej dzielnicy Kanamachi. Komisarz Reiko Himekawa zostaje wezwana na miejsce, aby razem z zespołem sprawdzić wszystkie ślady. Porzucenie zwłok w tak uczęszczanym punkcie wydaje się nielogiczne. Czy sprawca zrobił to celowo? Na te i inne pytania Reiko odnajdzie odpowiedź w „Przeczuciu” Tetsuyi Hondy. Z reguły morderca szuka sposobu, aby skutecznie pozbyć się zwłok. A z Reiko trafiamy w taki ambaras, gdzie sprawca nie zadał sobie tego trudu. Choć ciało jest okaleczone, to nie ma jasnego motywu dlaczego w taki sposób. Zespół Reiko staje przed trudnym zadaniem odnalezienia mordercy, ale i poznania tożsamości ofiary, która mogłaby doprowadzić ich do śladu przestępcy. Reiko Himekawa japońską Jane Rizzoli Reiko jest komisarzem w Tokijskiej Policji Metropolitalnej w Wydziale Zabójstw, w …

Medycyna sądowa po niemiecku w najnowszej „Identyfikacji” Michael Tsokos

Federalny Urząd Kryminalny ma pełne ręce roboty. W ich rękach spoczywa dobre imię CIA, nad którą wisi oskarżenie o niemiecką wersję tortur waterbordingu. Młoda kobieta zostaje porwana przez psychopatę, który najwyraźniej chce maksymalnie zużyć jej ciało, zanim się go pozbędzie. Jakby tego było mało, doktor Fred Abel zostaje wysłany w trybie konsultacji do dziwnej sprawy w Naddniestrzu. Co łączy te sprawy i dlaczego doktor Fred Abel będzie w śmiertelnym niebezpieczeństwie? Dowiecie się czytając „Identyfikację” Michaela Tsokosa. Medycyna sądowa dawno nie była tak intrygująca! W „Smaku śmierci” Michaela Tsokosa poznaliśmy dr Freda Abla, który specjalizuje się w oddawaniu głosu umarłym. Jego umiejętności z zakresu medycyny sądowej pozwalają na wyciąganie szeroko idących wniosków dotyczących samego śledztwa. Za to jest ceniony pośród policjantów, …

Ktoś musi przemówić w imieniu umarłych – „Umarli mają głos” Marek Krajewski, Jerzy Kawecki

Dwanaście opowiadań, dwanaście przypadków, które swoją specyfiką zapadły autorom w pamięci. To Jerzy Kawecki, patolog i biegły sądowy, jest tutaj głównodowodzącym akcją. To on wiedzie prym w tych wszystkich sprawach, ułatwiając policji złapanie sprawców. Ale rzeczywistość nie wygląda tak cukierkowo jak w amerykańskich serialach o medycynie sądowej. Tutaj widzimy faktyczny trud, który jest wymagany do osiągnięcia oczekiwanych rezultatów. Widzimy, że pewne rzeczy są możliwe do realizacji, a inne nie. Pewne obserwacje są oczywiste, a inne łatwe do pominięcia nawet przez doświadczonych śledczych. Metody badania miejsc zbrodni i autopsji wykonywanych na ciałach są przedstawione w taki sposób, iż czytelnik nie czuje się zarzucony nadmiarem niezrozumiałych informacji. Całość recenzji dostępna na portalkryminalny.pl