Gdy seans spirytystyczny kończy się nieoczekiwanym rezultatem – „Seans w Domu Egipskim” Maryla Szymiczkowa

Seans w Domu Egipskim to idealna okazja, aby zaistnieć na salonach. Profesorowa Szczupaczyńska nie przepuści takiej możliwości. To wtedy ma nastąpić całkowite zaćmienie Księżyca. To wtedy Szatan przybywa do Krakowa. Maryla Szymiczkowa Seans w domu egipskim Zaczynamy z przytupem, jak zwykle w przypadku Maryli Szymiczkowej. Prolog zostawił mnie z jednoczesnym zaskoczeniem, rozbawieniem i zaintrygowaniem. Ucieszyłam się, że ten cykl kryminałów nie stał się szablonowy i nadal mnie czymś zaskakuje. Profesorowa Szczupaczyńska z tomu na tom nie staje się uroczą kobietą w średnim wieku, lecz nadal jest zagadkową bohaterką, którą da się lubić. Porównywana do panny Marple od Agathy Christie, jest nietuzinkową postacią. Zazwyczaj w kryminałach mamy śledczego lub dziennikarza. Zawsze prawie mężczyznę. A tu niespodzianka. Nie dość, że nie śledcza, …

Profesorowa Szczupaczyńska na tropie mordercy! – „Rozdarta zasłona” Maryla Szymiczkowa

Ledwo minęły czasy tajemniczej zbrodni w Domu Helclów, a profesorostwo znów ma do czynienia z haniebnym czynem mrocznej ludzkiej natury. Ich służąca, Karolcia, zostawia ich zaraz przed Wielkanocą z domem pełnym pracy! Jakby tego było mało, to profesorowa angażuje się do pomocy wymiarowi sprawiedliwości. Wszak wiadomo, że kobieca intuicja nie ma sobie równych. Ciało młodej dziewczyny zostaje znalezione w Wiśle. Ot, zbrodnia dość mało wyrafinowana, ale jednak skutecznie na owe czasy zaciemniająca obraz okrutnego zbrodniarza. Kryminalistyka była wtedy w powijakach, a różne metody dochodzenia sprowadzały się przede wszystkim do wytrwałej dedukcji i długotrwałych obserwacji podejrzanych. To w żaden sposób nie zraża profesorowej Szczupaczyńskiej, która z wypiekami na twarzy obserwuje poczynania zaangażowanych w śledztwo policjantów. Czy zbrodniarz zostanie ukarany, a profesorowa …

Jakub Stern na tropie mordercy – „Akuszer śmierci” Paweł Jaszczuk

Lwów. Okres międzywojenny. Czas wytchnienia wymieszonego z narastającym napięciem. Ludność żydowska spotyka się z coraz częstszymi zdarzeniami uderzającymi w ich godność i nietykalność. Do tego burzliwego tła dochodzą okrutne morderstwa niemowląt obleczonych różańcami. Symbol wybaczenia grzechu dla nich czy dla ich mordercy? Różaniec w połączeniu z brutalnymi morderstwami tworzy bardzo charakterystyczny modus operandi sprawcy i pozwala przypuszczać, że jego zbrodnie mają charakter „zbawcy wszechświata”. Kim jest poszukiwany? Czy postawił sobie za cel zbawienie świata, czy tylko zwyczajnie widzi siebie jako lepszy model człowieka? Paweł Jaszczuk obrał taki kierunek w swoich powieściach i bardzo dobrze! Tak samo jak doceniam Akunina za jego powieści w XIX wiecznej Rosji, tak i w tym autorze widzę potencjał w kwestii właściwego umieszczania swoich opowieści. Jeśli …

Jak odejść, to z fasonem! – „Tajemnica domu Helclów” Maryla Szymiczkowa

Znika staruszka w Domu Opieki. Ot, pewnie błahostka – starsza dama zaginęła w akcji i nie trafiła z powrotem. Problem w tym, że mija już któraś doba i ta akcja, w której się zagubiła, z pewnością powinna się zakończyć. A szanowna dama ani raczy wrócić! Szukają jej wszyscy, zaczynając od Matki Przełożonej, kończąc na ogrodnikach. Szum, rwetes, zaczynają się rodzić plotki. A nuż, szanowna dama dostała skrzydeł z miłości i wcale nie było z nią tak źle? A może została gdzieś zamordowana i jej stygnące ciało upomina się o znalezienie sprawcy? Taką zagadkę kryminalną (a jakże!) może rozwiązać tylko pani profesorowa Szczupaczyńska, przecież nie bez pardonu jest żoną lekarza! Powieść retro I to jest właśnie to, czego oczekuję od książki …

Rumuński kawon z winem to uczta dla duszy – Jerzy Drwęcki Konrada T. Lewandowskiego na tropie

Jerzy Drwęcki wyrusza na urlop. I już w tym momencie widzimy oczami duszy absurd tej sytuacji. Policjant na urlopie? To zawsze, ale to zawsze musi się źle skończyć i nigdy tego urlopem zwać nie można. Czy chęć odpoczynku będzie silniejsza od instynktu detektywa? A może Drwęccy w spokoju nacieszą się urokliwymi Zaleszczykami i swoją obecnością? I jak mają się do tego kawony? Zaleszczyki dzięki swojemu wyjątkowemu klimatowi słynęły z uprawy kawonów i winorośli. A wiadomo – tam gdzie wino, tam i słusznym jest wyprawiać bachanalia! Swojego czasu Zaleszczyki były bardzo popularnym miejscem wypoczynkowym i kursował do nich bezpośredni pociąg sypialniany z Warszawy. Ów pałac, w którym mieszkała baronowa Turnau, po 1945 roku został przerobiony na szpital (do dnia dzisiejszego). W …