Jak pisać wciągające opowiadania? Przekonacie się czytając „Azyl” Jarosława Grzędowicza

Jarosław Grzędowicz w „Azylu” przypomina czytelnikowi swoje opowiadania. Te zapomniane, zakurzone i te, na które miał on kiedyś okazję wpaść w różnych czasopismach fantastycznych. Zebrane w jeden zbiór tworzą przyjemną do czytania całość. „Azyl” Jarosława Grzędowicza zaczynamy z przytupem od debiutanckiego opowiadania Jarosława Grzędowicza, p.t. „Azyl dla starych pilotów”. Ten niewielki utwór był pisany w czasach, kiedy polski świat fantastyczny dopiero raczkował. Pierwszy raz upubliczniony w czasopiśmie „Odgłosy” w 1982 roku, gdy w Polsce trwał stan wojenny. Niewesołe czasy dla jakiejkolwiek twórczości. Fantasy to był przede wszystkim „Hobbit” Tolkiena czy twórczość Ursuli Le Guin. Moja przygoda z fantastyką to najpierw czytanie opowiadań w czasopismach fantastycznych. Te krótkie utwory mają w sobie to coś, co sprawia, że zapamiętuje się je na …

W poszukiwaniu iwentu podczas lektury „Hel 3” Jarosława Grzędowicza

Norbertowi brakuje pomysłów na iwenty. Nic się nie dzieje. Wielooki potwór MegaNetu nie ma czego żreć, a jemu nie spływają na konto żadne eurosy. Norbert jeszcze nie wie, jaka lawina zdarzeń spadnie na jego głowę. Nieradioaktywny trwały izotop helu, którego największe występowanie zaobserwowano na Księżycu. Niesamowicie wysokoenergetyczny, umożliwiłby zaspokojenie coraz większego zapotrzebowania na energię na Ziemi.  Wszystko pięknie i ładnie, problem tkwi w tym, że trzeba go jakoś z tego Księżyca przetransportować. Europa w roku 2058 jest pełna zakazów, nakazów i ograniczeń. Nie ma Internetu, jest iwentożerczy MegaNet. Nie ma więzi społecznych, są omnifony, bez których nawet drzwi do domu nie otworzycie. O bilecie do komunikacji zapomnijcie! W tym wszystkim tkwi Norbert, jeden z nielicznych, którym jeszcze zależy na pokazaniu …