[PREMIERA FABRYKA SŁÓW] „Natrętna dziewiętnastka” – Janet Evanovich

Po spokojnym lecie, które przyniosło same niskie kaucje i małe zarobki, Stephanie otrzymuje zlecenie, które może naprawić stan jej kont. Geoffrey Cubbin, oskarżony o defraudacje milionów najlepszego domu opieki w Trenton, zniknął w tajemniczych okolicznościach ze szpitala tuż po wycięciu wyrostka robaczkowego i tuż przed datą swojej rozprawy. Przepadł bez śladu, bez świadków i bez pazernej żony. Plotki mówią, że musiał mieć pomoc w tym znikaniu… a może nigdy nie wyszedł żywy ze szpitalnego pokoju. Ponieważ usta pracowników szpitala pozostają zamknięte lepiej niż strzeżony skarbiec, a Stephanie nie bardzo pasuje na pensjonariuszkę domu opieki, babcia Mazurowa zaczyna misję pod przykrywką. Jednak gdy ze szpitala ginie kolejny oskarżony, Stephanie musi połączyć siły z najseksowniejszym gliniarzem w mieście i do akcji wkracza Joe …

Jaki wpływ kobieta potrafi mieć na mężczyznę na przykładzie Stephanie Plum – „Płomienna siedemnastka” Janet Evanovich

Stephanie Plum ma pecha w pracy. Ciągle trafiają jej się beznadziejne przypadki zbiegów, którzy uparcie nie chcą stawić się do sądu. Jeden okazuje się nawet…wampirem! A może to mężczyzna ma większy wpływ na kobietę? W przypadku Stephanie ciężko jednoznacznie stwierdzić, która wersja jest bliższa prawdy. Joe czy Komandos to motyw, który powraca do myśli naszej dzielnej łowczyni nagród, jak bumerang. Na całe szczęście jest ona w „Płomiennej siedemnastce” bardziej zdeterminowana do łapania uciekających przed prawem niż zaspokajania swojego apetytu na obu panów. Choć chciałabym, aby ten dylemat się zakończył, to coś czuję, że tutaj pomogłoby tylko drastyczne rozwiązanie. Albo adoratorzy dadzą sobie po mordzie, albo któryś z nich ulegnie dziwnemu wypadkowi i babcia Mazurowa będzie miała zagwozdkę na kolejnej ceremonii …

Stephanie Plum uratowana przez hobbity – „Obłędna szesnastka” Janet Evanovich

Tym razem to Vincent Plum jest w tarapatach. Podpadł niewłaściwym ludziom, ma dług u tych, przed którymi ostrzegała nawet babcia Mazurowa. Tylko kto słucha babci, jak w grę wchodzą duże pieniądze? Agencja poręczycieli to ciężki kawał chleba. Nikt, kto uchyla się przed prawem nie ma ochoty współpracować. Nikt też nie lubi być doprowadzany siłą przed sąd. W tym fachu trzeba się nieźle nagimnastykować, aby zapłacić czynsz i zjeść w Gdaczącym Kurczaczku. Z drugiej strony, kto by nie chciał życia pełnego niespodzianek i zabawnych sytuacji? Tym razem to nie Stephenie trzeba ratować, lecz jej kuzyna Vincenta. Notabene szefa agencji. Dlaczego trzeba? Bez szefa nie ma wypłat. Bez wypłat nie ma kurczaków, jedzenia dla małego chomika ani nowych kusych spódniczek. I choć …

Zwariowana Stephanie Plum i jedenasty tom jej przygód „Najlepsza Jedenastka” Janet Evanovich

„Najlepsza jedenastka” Janet Evanovich ma w sobie wszystko, co bestseller powinien mieć – sporą dawkę dobrego humoru (często okraszoną sarkazmem i ironią), wartką akcję, wyrazistych bohaterów i wiele przygód rodem z filmu „Mistrz kierownicy ucieka”. Mimo jedenastego już tomu perypetii Stephanie Plum, jej wewnętrzne monologi oraz całkiem nieprawdopodobne tarapaty w Grajdole, dalej bawią Czytelnika i wprowadzają go w bardzo dobry nastrój, a któreś z kolei „Dziewczyno…” Komandosa, automatycznie wywołuje szczery uśmiech. W tej części cyklu (w Polsce Fabryka Słów wydała dopiero jedenaście tomów), Stephanie wpada w niezliczoną ilość kłopotów, która zatrwożyłaby nawet największe oazy spokoju na świecie. W pewnym momencie nawet zwykły zegar może być bombą, a najprostsze ujęcie zbiega może skończyć się upadkiem w dół szybu RAZEM z windą. …

Działania na granicy praworządności zawsze przynoszą najlepsze rezultaty – Janet Evanovich & Lee Goldberg

Tak już bywa, że biurokratyczne zasady rzadko pozwalają na złapanie największych przestępców. Oni wszak są wszechpotężni, najczęściej mają w garści co ważniejszych polityków i błyskotliwe umysły, które zapewniają im skuteczne wymykanie się szponom wymiaru sprawiedliwości. Widać to w każdej strukturze – policji, agentów federalnych, prokuratury czy prawników. Na wszystkich znajdzie się haczyk, a jednocześnie wszyscy muszą postępować według ustalonych reguł, aby do zatrzymania kryminalisty doszło. Absurd? Teoretycznie tak, praktycznie – państwo musi mieć jakieś fundamenty, aby całkowicie się nie zatracić w chaosie i anarchii. Jak do tego wszystkiego pasuje agentka FBI z zasadami i bardzo sprytny przestępca? Idealnie! Kate nie jest sztywniaczką, która pomyka w garniturkach i nie wie co to praca w terenie. Wręcz przeciwnie – to właśnie ta …