Nie ma nic równie nieobliczalnego jak Zona – „Do zobaczenia w piekle” Sławomir Nieściur

Dwóch myśliwych. Jedna Zona. Najbardziej doświadczeni stalkerzy muszą użerać się z wojennymi, którzy ciągle nie nabrali dla Zony wystarczającej rezerwy. Z kolei Abaszyn i spółka wydają się mieć dużo szczęścia podczas swoich przygód. „Do zobaczenia w piekle” Sławomira Nieściura gładko przenika między anomaliami. Myśliwi, zaprawieni w boju z mutantami stalkerzy, Rybin i Jusupow, mają tyleż szczęścia co umiejętności. Panuje już powszechna opinia, że z nimi Zona niestraszna. Opiekują się sobą nawzajem, rzucają niewybrednymi żarcikami i siarczystym bluzgiem od czasu do czasu. Ale to oni znają Zonę najlepiej i, co ważniejsze, wychodzą z niej cali i zdrowi. Dlatego są tak bardzo cenni dla wojennych, którzy może i dobrze posługują się bronią, ale życia zupełnie nie znają! Recenzja pierwszego tomu Sławomira Nieściura z …

Strzeżcie się Czarnego południa. Wydobywa z ludzi najgorsze rzeczy. Paweł Kornew i Sopel wracają!

Paweł Kornew wraca z dalszymi przygodami Sopla w Przygraniczu. Fort nie jest miejscem, do którego Sopel chciałby ponownie zawitać. Zbyt wielu wrogów w jednym miejscu. Ale co poradzić, jak ma się nóż na gardle (sic!), a magię w głowie? „Czarne południe” to nie jest typowa fantastyka, w której dostajemy całkowicie nowe uniwersum. Przygranicze i nasz świat są równoległymi wszechświatami. Różnica tkwi jednak nie tylko w wiecznej zmarzlinie Przygranicza. To dopiero w Przygraniczu ludzie zaczynają wykazywać magiczne zdolności. A wiadomo, że jak dać człowiekowi magię, to drogę znaczyć będą trupy, prawda? W świecie Pawła Kornewa magia ma jednak swoją cenę. Nie ma cudów z niczego, a zima nigdy nie była równie zabójcza. Po dwóch tomach przygód Jewgienija Apostoła w Przygraniczu, wracamy …

Jak to jest z tą Zoną? „Wedle zasług” Sławomir Nieściur

Zona to nie miejsce dla niewprawionych w boju. Zona zdradzi Cię w najgorszym możliwym momencie. Odsłoni wszystkie Twoje słabości. A po wszystkim wypluje kilka artefaktów. To one sprawią, że wrócisz. I będziesz wracał. Dopóki nie zostaniesz w niej na zawsze. Podobnie jak „Ostatniego zeżrą psy”, tak i „Wedle zasług”, zaczyna się dokładnie w tym samym momencie. Kwiecień 2006 roku przyjdzie zapamiętać wszystkim przedstawianym bohaterom jako katastrofalny w skutkach czas popełniania dziwnych błędów. Późniejsze rozdziały dzieją się w 2016 roku, gdzie wszyscy próbują przeżyć każdy następny dzień spędzony w pobliżu Zony. Spotykamy na swojej drodze Rybina i Jusupowa, łowczych na zleceniu wojska. Mieli tępić wilki – szare czarnobylskie. Bydlaki składają się niemal z samych mięśni. Przerosły zwykłe wilki co najmniej kilkukrotnie. …

Niech Ci zona lekką będzie czyli „Ostatniego zeżrą psy” Sławomira Nieściura

Abaszyn i spółka postanawiają naprawić swoje pijackie błędy. Algorytmy emisji, które stworzyli poszły w świat, mutacje trwają w najlepsze. Dadzą radę to cofnąć czy ostatniego w zonie zeżrą psy? W Strefie dzieje się coś niedobrego. Zawsze powtarzali – nie idź w stronę światła. Ale trzeba zakończyć to, co się samemu koncertowo spieprzyło. Abaszyn, Mietkin i reszta kierują się na Jantar – musowo zakończyć niekontrolowane mutacje. Jaką rolę w tym wszystkim odegrają Jusupow, Rybin i Waruchin? Dowiecie się, czytając „Ostatniego zeżrą psy”.  Gdzie bohaterów w bród, tam nie ma głównej postaci Sławomir Nieściur w „Ostatniego zeżrą psy” stawia na szeroki wybór bohaterów, których można darzyć sympatią lub nie. Mimo najszczerszych chęci nie można tutaj określić jednej postaci wiodącej prym. W poprzednim …

Artefakty, anomalie i mutanty – Zona ma je wszystkie! – „Na skraju strefy” Krzysztof Haladyn

Sierżantowi Petrenko się nie poszczęściło. Akurat on musiał znaleźć lejtnanta z dziurą w głowie. Peszek chciał, że nagle to Petrenko znalazł się w centrum wszystkich wydarzeń. Jak raz wdepniesz w takie gówno, to smród ciągnie się za tobą do końca. Wojskowa kompania karna Rosyjskie wtręty to jest coś, co zawsze mnie urzeka w książkach tego typu. One idealnie dopełniają całości i nadają ten niepowtarzalny klimat, którego próżno szukać gdzie indziej. „Na skraju strefy” to historia o białoruskiej części Dużej Ziemi, na której wojskowa kompania karna jest położona blisko Zony, ale jednocześnie wystarczająco daleko, by nie wiedzieć o niej kompletnie nic. Żołnierze, którzy tam stacjonują, nie zapuszczają się daleko poza obóz, ale legendy o Zonie już słyszeli. W Zonie nie ma …