Powiedz o tym innym!

Zdarza nam się zapominać o drobnych codziennych sprawach. Ba, zdarza nam się zapomnieć o bardzo ważnym spotkaniu, na które powinniśmy być przygotowani. Co jednak, gdy zapomnimy kim jesteśmy? To właśnie przytrafiło się Annie z serialu i książki „Diagnoza”.

Gdy nie wiesz kim jestes - Stan zupełnej pustki czyli jak wyzerować człowieka – „Diagnoza” A. Dembowska, G. Gołojuch
Diagnoza Dembowska, Gołojuch

Anna wraca do kraju po długiej nieobecności. Informacja o tym gdzie i czemu przebywała jest dawkowana odpowiednio powoli. Dostajemy tylko tyle wiadomości, aby z zaciekawieniem obserwować poczynania bohaterki, bez jednocześnie narastającej frustracji spowodowanej niewiedzą.

Pech chciał, że gdziekolwiek zmierzała, nigdy tam nie dotarła. Autobus, którym podróżowała miał poważny wypadek. Anna zostaje przewieziona do szpitala w Rybniku i zoperowana. Jakby tych nieszczęść było mało, Anna zupełnie nie pamięta kim jest. Nie jest nawet przekonana, czy naprawdę ma na imię Anna. Po co wróciła do kraju i czy będzie w stanie odzyskać wspomnienia? Przeczytać to możecie w „Diagnozie” Anny Dembowskiej i Grzegorza Gołojucha.

Jak istotny jest nasz umysł

Anna boleśnie przekonuje się jak wielką rolę w naszej codzienności pełni pamięć. Współpracuje na bieżąco z psychologiem, ciągle próbując odzyskać to, kim była wcześniej. W „Diagnozie” doskonale jest pokazana utrata własnego „ja”. Bez wspomnień jesteśmy czystą tablicą. Mogłoby to mieć bardzo dużo plusów, gdyby nie owo uczucie zagubienia i bezradności. To ciągłe wrażenie, że coś nam umyka. Świadomość, że nie pamiętamy czegoś bardzo ważnego, co definiowało to kim byliśmy i jesteśmy.

Nie da się ot tak uciec od przeszłości. Owszem, czasem sami odcinamy się od naszego wcześniejszego życia. Ale robimy to w pełni świadomie. Pamiętamy dlaczego to robimy i wiemy, że nie chcemy do tego wrócić. Natomiast przypadek Anny to ta sytuacja, gdy desperacko potrzebujemy swoich wspomnień. Historia głównej bohaterki w dojmujący sposób uświadamia odbiorcy, jak ważna jest pamięć. Widać jakie emocje targają osobą, która nie ma dostępu do przeszłości i musi żyć tak, jakby jej nie było.

Serial czy książka?

Serial „Diagnoza”, który można było oglądać w stacji TVN, został nakręcony na podstawie pomysłu Katarzyny Śliwińskiej-Kłosowicz. Nie przekonał mnie ze względu na główną aktorkę – Maję Ostaszewską. Niestety nie mogę pozbyć się jej obrazu z „Pitbulla”. Być może jak wyjdzie mi to z głowy, będę w stanie nadrobić serialowe zaległości.

Książka jest za to wciągająca, choć nie na jeden wieczór. To nie jest lektura, przez którą zawalicie noc, a raczej przyjemna odskocznia od codziennej szarówki. Jak na książkę wydaną po premierze serialu, jest udana. Bałam się, że będzie żywcem wyjęta z odcinków i sklecona sztywnymi dialogami. Dialogami, które miały sens na wizji, a nie miałyby go zupełnie bez obrazu, w książce. Na całe szczęście nie miałam racji. Zarówno narracja, jak i wymieniane między bohaterami rozmowy, są bardzo naturalne. Do was należy wybór, czy wolicie przygody Anny obejrzeć, czy raczej przeczytać i użyć do ich zobrazowania własnej wyobraźni.

Tutaj można obejrzeć kolejny, drugi sezon serialu oraz wcześniejsze odcinki – kliknij.

Podsumowanie „Diagnoza” A. Dembowska, G. Gołojuch

Podsumowując, „Diagnoza” jest dobrą książką dla osób, które szukają czegoś lekkiego, ale z nutą dramatyzmu. Idealna dla czytelników lubiących sferę medyczną, ale bez natłoku niezrozumiałego żargonu. Polecam tym, którzy nie przekonali się do serialu, ale zaciekawił ich sam koncept fabularny.