Powiedz o tym innym!

Na początku były larwy. Na końcu również były larwy. Michał Gołkowski w „Spiżowym gniewie” postawił na świat antyczny, pełen brutalności i niesprawiedliwości.

Projekt bez tytułu 6 - Nie pozostawić nikogo przy życiu - "Spiżowy gniew" Michał Gołkowski
Spiżowy gniew Michał Gołkowski

Tajemniczy Zahred dociera do bram Hatwaretu. Panujący tam obecnie cesarz zamierza zawrzeć pokój z Messembrią, z którą nigdy nie wygrał żadnej wojny. Wiadomo, że pokój najlepiej przypieczętuje kobieta, ale czy księżniczka Sarsana wypełni potulnie wolę ojca?

Jaką rolę w historii Hatwaretu będzie miał Zahred, który wydaje się zjednywać sobie najważniejszych ludzi w cesarstwie? Czy Messembria przyjmie warunki pokojowe? Jak na ten pokój zareaguje ludność obu państw?

Dla kogo ten cykl?

  • dla tych, którym nie przeszkadza brutalność opisów
  • amatorów antycznego tła historycznego
  • fanów Michała Gołkowskiego
  • osób, które nie zamierzają czytać cyklu, ale lubią dobre powieści, których historia zamyka się w jednym tomie

Siedmioksiąg grzechu

„Spiżowy gniew” Michała Gołkowskiego to pierwszy tom cyklu Siedmioksiąg Grzechu:

  • Spiżowy gniew
  • Bogowie pustyni
  • Świątynia na bagnach
  • Złoty gród
  • K* (trudno rozczytać autora) Wojny
  • Krwawa kompania
  • Anioły śmierci

Podsumowanie „Spiżowy gniew” Michał Gołkowski

Książek Michała przeczytałam już wiele. Każda była wyjątkowa w inny sposób. Komornik zachwycił mnie bestiariuszem i sarkazmem. Stalowe szczury kreacją poszczególnych postaci i realizmem wojny. A „Spiżowy gniew” dyplomacją, historią i oblepieniem rzeczywistości polityką. Ach i te smaczki, kiedy Hatwaretyjczycy nazywali się inaczej niż Mensembryjczycy i na odwrót. Piękna sprawa.

Recenzja „Bogów pustyni” Michała Gołkowskiego tutaj

To, że nie polubiłam jednej z głównych postaci, czyli Zahreda, w niczym nie pozbawiło mnie przyjemności z czytania. Mimo braku sympatii podziwiałam jego wyczyny i wiedziałam dlaczego obrał taki, a nie inny kierunek. Zrozumienie tej postaci to też wielka zasługa autora, ponieważ trzeba to było dobrze napisać. Gdyby Michał Gołkowski zepsuł na tym etapie postać Zahreda, nie byłoby żadnej przyjemności z czytania. A tak – nic tylko polecać!