Gdy strach powoduje lawinę zdarzeń, z których nie sposób się wyplątać – „Zatracenie” Osamu Dazai

I nie mówię tu o prozaicznym strachu przed dentystą. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jak wielkie oczy potrafi mieć czasem strach. To potężna emocja, która, odpowiednio zagrana, potrafi poruszyć tak głęboko zakorzenione struny w naszym umyśle, że absolutnie nic nie będzie w stanie wyrwać nas z tego stanu otępienia przerażeniem. A co robi śmiertelnie przerażony człowiek? Błaznuje. Ciesze się, że razem z „Zatraceniem” czytałam również bardzo optymistyczną książkę, bowiem negatywny wydźwięk tego studium psychologicznego jest niesamowicie realny. Dawno nie czułam tak dojmującego smutku, poczucia beznadziei (nawet przy „Głodzie” Knuta Hamsuna) i niestrudzonej potrzeby (bo to nawet już nie była tylko chęć) odebrania sobie życia. To naprawdę trudna powieść, której przeczytanie w nieodpowiednim momencie życia może trafić na podatny grunt …

Mocny debiut czyli wywiad z Andrzejem Szynkiewiczem

Andrzej Szynkiewicz – pasjonat historii Wrocławia oraz kolejnictwa. Z wykształcenia geograf. Autor świetnych kryminalnych opowiadań zamkniętych w tomie „Gniewne lato”. M.Z.: Innym autorem, który lubił pisać o kryminalnej sztuce w Breslau, jest Marek Krajewski. Czy jego twórczość jest Panu znana? A.Sz.: Trudno mieszkać we Wrocławiu i nie znać Marka Krajewskiego oraz tego, co stworzył. Przetarł on niewątpliwie pewne szlaki, ale w ślad za nim podążyło już kilkoro innych. Dość wspomnieć chociażby Nadię Szegdaj czy Andrzeja Ziemiańskiego. Myślę, że przestrzeń tego miasta w klimacie retro oferuje jeszcze na tyle dużo miejsca, że zmieszczę się i ja. Wierzę też, że jestem w stanie je w sposób interesujący zagospodarować. M.Z.: „Gniewne lato” składa się z czterech opowiadań. Od początku planował Pan taką formę? A.Sz.: …

Szczęście wymaga poświęcenia – „Coś mojego” Marci Lyn Curtis

Ogromne nieszczęście zazwyczaj spada na nas znienacka. Zastanawiamy się wtedy – czym zasłużyliśmy, taki odruch. Najczęściej następnym etapem jest użalanie się nad sobą i swoim smutnym losem oraz okrucieństwem otoczenia, które nas w ogóle nie rozumie. Skutkiem czego nie tylko doznajemy owej tragedii, ale sami tworzymy nową. Tracimy pewność siebie, odrzucamy pomoc, którą oferują nam inni, odsuwamy się od naszych przyjaciół i bliskich. Coraz bardziej skupiamy się na własnej niedoli i w rezultacie zostajemy sami. Mieliśmy coś, zostajemy z niczym. Nie ma sensu zagłębiać się, czy lepiej jest być niewidomym od urodzenia, czy stracić wzrok gdzieś w trakcie naszej egzystencji. Pytanie retoryczne, bezsensowne i nie na miejscu. Bo przecież najlepiej nie tracić tego zmysłu w ogóle! A licytowanie się, kto …

Rzecz o Czytelnikach i twórczości czyli wywiad z Konradem T. Lewandowskim

Konrad T. Lewandowski – z wykształcenia chemik i filozof, z zamiłowania pisarz. To spod jego pióra wyszedł uroczy Ksin i nieprzeciętny Drwęcki, to wreszcie jego dziełem były absurdalne „Bo kombinerki były brutalne”. O zgrozo bardziej znany ze swej kontrowersyjnej (czy ja wiem) postawy odnośnie blogerów pseudo-recenzentów niż twórczości własnej. Teraz powraca do Czytelnika nadkomisarz Drwęcki i klimatyczne lata dwudzieste minionego wieku w „Rumuńskich kawonach”, które miały swoją premierę w zeszłym tygodniu. Z tej oto okazji miałam możliwość przeprowadzenia wywiadu z Autorem, do lektury którego zapraszam! M.Z.: Czy wykształcenie chemiczne miało wpływ na Twoją twórczość czy było tylko niewielkim dodatkiem? K.T.: Powieść „Czarna psychoza” jest jego owocem, można by określić ten gatunek jako chemopunk… Sporo biochemii będzie też w nowej powieści SF „Sprzężenie pasożytnicze”, którą …

Agent służb specjalnych, piękne kobiety i szybkie samochody – Anthony Horowitz „Cyngiel Śmierci”

Kto z nas nie kojarzy Jamesa Bonda? Najsłynniejszego agenta MI6 na świecie? Ten dzielny człowiek został stworzony do ratowania swojej ojczyzny – mężny, stąpający twardo po ziemi, z nieprzekupną logiką myślenia. Oto najważniejsze cechy Jamesa Bonda. Każdy jednak musi mieć swoje słabości, obojętne czy będzie nimi odwieczny wróg, którego nie sposób złapać, czy też olśniewająca kobieta, którą trzeba ratować z tarapatów. Jak to jest z Jamesem? Spotykamy Jamesa Bonda po misji z Goldfingerem, w której pomagała mu także piękna Pussy Galore. Nota bene Pussy spotykamy także. Piękna, inteligentna i jednocześnie bardzo…nudna. Niby żyła w świecie kryminalnym tyle czasu, a tu takie wpadki zalicza…Żeby nie było – jest lesbijką! Ale sypia z Bondem. Hm. Żebym nie była wulgarna to stwierdzę, że …

Groza ulepiona w maleńkich formach – „Sour land” Joyce Carol Oates

Czy strach może mieć cielesną powłokę? Jak bardzo nasze wyobrażenia mijają się z rzeczywistością? Często sami szukamy cierpienia w życiu, uważając swoje przedpiekiełko za małą świątynię i hołdując mu codziennie z nieopisaną radością. Fizyczne i psychiczne katusze potrafią mieć wiele wymiarów i tworzyć najróżniejsze scenariusze. W „Sourland” poznacie rozmaite możliwości sprawiania i doznawania bólu. Ten zbiór opowiadań to przede wszystkim złe przygody przydarzające się kobiecym bohaterkom – większość z nich była konsekwencją ich własnych działań. Męska część postaci jest z kolei pełna zwierzęcych instynktów, które biorą górę nad ich człowieczeństwem. Jednocześnie kobiety są narażone na wiele niebezpieczeństw, same się o nie proszą i niemal lgną do nich. Jakkolwiek źle by się nie czuły, zawsze znajdują minimalnie pozytywny wymiar w tym …

Wyjątkowo paskudna historia – „Paskudna historia” Bernard Minier

Ginie młoda dziewczyna. Historia jakich wiele. Autodestrukcyjna psychika ofiary, zagniewany chłopak – sytuacja wydaje się beznadziejne prosta. Problem w tym, że punkt wyjścia znajduje się zupełnie gdzie indziej, a jego wydedukowanie nie będzie takie łatwe jak wszyscy myślą. Jak bardzo potrafimy zniszczyć życie drugiej osoby, aby uzyskać nasz cel? W jakim stopniu jesteśmy uzależnieni od mediów społecznościowych i jak wielki wpływ mają one na nasze życie? Czy najbliższe nam osoby faktycznie są tymi, za których ich uważamy? Odpowiedzi na te pytania i wiele innych poznacie w „Paskudnej historii” Bernarda Miniera. Archipelag San Juan i wyspa o tej samej nazwie, która się na nim znajduje to przepiękna okolica uwielbiana przez kajakarzy morskich. To tutaj można (z bezpiecznej odległości) obserwować płynące orki …

Gdy siła miłości jest większa niż chęć autodestrukcji – Ocalenie Callie i Kaydena – Jessica Sorensen

Rany na ciele potrafią być ucieczką od bólu szargającego naszą duszą. Ból fizyczny idealnie przytępia intensywne cierpienie psychiczne. Tylko kiedy przestać? Czy w ogóle da się zatrzymać tak wielką maszynę, która wciąga w zadawanie sobie ran? Które z nich – psychiczne czy fizyczne są trudniejsze do zniesienia? Jak wyjść naprzeciw demonom przeszłości, aby nie strawiły nas do cna? Callie i Kayden rozstali się w dramatycznym momencie. On znalazł się w szpitalu, ona nie do końca wiedziała co się stało. Dla dwójki kochających się osób to tragiczny moment, zwłaszcza wtedy, gdy nie można się nawet dowiedzieć jakichkolwiek strzępków informacji o losie ukochanej osoby. Żyje – owszem. Ale co się wydarzyło? Dlaczego wszystko się zmieniło i jak to naprawić? Czy teraz, po …

Dziesięć w skali Beauforta – „Anegdoty z naszej floty” Henryk Mąka

Los marynarza to nie tylko rum i gorące kobiety. To przede wszystkim ciężka praca, która obfituje w te pierwsze czynniki, racząc tymi drugimi trochę rzadziej. Najczęściej skupiamy się na tych radosnych stronach ich pracy, pomijając zupełnie te mroczniejsze i straszniejsze aspekty. A przecież ten kto nie boi się morza jest bezbrzeżnym głupcem. Potężne, bezlitosne i równie śmiercionośne jak inne żywioły, niedoceniane przez przyszłych topielców, obdarzane czcią przez marynarzy. Posłuchajcie ich opowieści z mesy. „Morze jest teatrem, w którym scenografię tworzy wiatr i woda” W. Szekspir W „Anegdotach z naszej floty” znajdziecie całą masę uroczych opowieści, którymi dzielą się między sobą morscy druhowie. Dowiecie się co to jest biskup morski, jak konnica może zdobyć okręt, a także jak zareagował kapitan pewnego …

Czy tortury umieją złamać ducha? „Kroniki Krwi. Srebrne cienie.” Richelle Mead

Wszechogarniająca ciemność. Brak wystarczającej ilości snu. Brak kontaktu ze światem zewnętrznym. Jedzenie przypominające mąkę zmieszaną z wodą. Niemożność zachowania podstawowej higieny osobistej. To standardowa taktyka na początek. Zmniejszanie czujności, stopniowe odczłowieczanie, wyzucie z jakichkolwiek resztek dumy i godności. Aż pozostanie tylko chęć podporządkowania się i opuszczenia tego demonicznego miejsca, w którym nie można nawet zobaczyć swojej dłoni. Powtarzanie mantr, uczenie odruchów bezwarunkowych i całkowity konformizm – czy to jedyna metoda, aby Sydney przetrwała? Bardzo przypadł mi do gustu koncept ośrodka reedukacji i stosowanych w nim metod nawrócenia splamionych dusz. Plastyczność i szczegółowe opisy sposobów na uzyskanie posłuszeństwa sprawiają, że Czytelnik mimowolnie sam pragnie być grzeczny i ułożony do końca życia. A jednocześnie podziwia samozaparcie torturowanych i ich duży próg bólu …