Gdy siła miłości jest większa niż chęć autodestrukcji – Ocalenie Callie i Kaydena – Jessica Sorensen

Rany na ciele potrafią być ucieczką od bólu szargającego naszą duszą. Ból fizyczny idealnie przytępia intensywne cierpienie psychiczne. Tylko kiedy przestać? Czy w ogóle da się zatrzymać tak wielką maszynę, która wciąga w zadawanie sobie ran? Które z nich – psychiczne czy fizyczne są trudniejsze do zniesienia? Jak wyjść naprzeciw demonom przeszłości, aby nie strawiły nas do cna? Callie i Kayden rozstali się w dramatycznym momencie. On znalazł się w szpitalu, ona nie do końca wiedziała co się stało. Dla dwójki kochających się osób to tragiczny moment, zwłaszcza wtedy, gdy nie można się nawet dowiedzieć jakichkolwiek strzępków informacji o losie ukochanej osoby. Żyje – owszem. Ale co się wydarzyło? Dlaczego wszystko się zmieniło i jak to naprawić? Czy teraz, po …

Dziesięć w skali Beauforta – „Anegdoty z naszej floty” Henryk Mąka

Los marynarza to nie tylko rum i gorące kobiety. To przede wszystkim ciężka praca, która obfituje w te pierwsze czynniki, racząc tymi drugimi trochę rzadziej. Najczęściej skupiamy się na tych radosnych stronach ich pracy, pomijając zupełnie te mroczniejsze i straszniejsze aspekty. A przecież ten kto nie boi się morza jest bezbrzeżnym głupcem. Potężne, bezlitosne i równie śmiercionośne jak inne żywioły, niedoceniane przez przyszłych topielców, obdarzane czcią przez marynarzy. Posłuchajcie ich opowieści z mesy. „Morze jest teatrem, w którym scenografię tworzy wiatr i woda” W. Szekspir W „Anegdotach z naszej floty” znajdziecie całą masę uroczych opowieści, którymi dzielą się między sobą morscy druhowie. Dowiecie się co to jest biskup morski, jak konnica może zdobyć okręt, a także jak zareagował kapitan pewnego …

Czy tortury umieją złamać ducha? „Kroniki Krwi. Srebrne cienie.” Richelle Mead

Wszechogarniająca ciemność. Brak wystarczającej ilości snu. Brak kontaktu ze światem zewnętrznym. Jedzenie przypominające mąkę zmieszaną z wodą. Niemożność zachowania podstawowej higieny osobistej. To standardowa taktyka na początek. Zmniejszanie czujności, stopniowe odczłowieczanie, wyzucie z jakichkolwiek resztek dumy i godności. Aż pozostanie tylko chęć podporządkowania się i opuszczenia tego demonicznego miejsca, w którym nie można nawet zobaczyć swojej dłoni. Powtarzanie mantr, uczenie odruchów bezwarunkowych i całkowity konformizm – czy to jedyna metoda, aby Sydney przetrwała? Bardzo przypadł mi do gustu koncept ośrodka reedukacji i stosowanych w nim metod nawrócenia splamionych dusz. Plastyczność i szczegółowe opisy sposobów na uzyskanie posłuszeństwa sprawiają, że Czytelnik mimowolnie sam pragnie być grzeczny i ułożony do końca życia. A jednocześnie podziwia samozaparcie torturowanych i ich duży próg bólu …

Świat się chwieje, ale czy runie? – Grzegorz Sroczyński

Cieszycie się, że PKB rośnie? Że bezrobocie maleje? Że kryzys nas nie dotknął? Jasne, że się cieszycie. Bo nie rozumiecie. Nie próbujecie zrozumieć i nie chcecie wiedzieć. Nie zadajecie najistotniejszych pytań, nie interesuje Was nic poza egzystencją z dnia na dzień. Jest źle? Tak widocznie musi być! Jest kiepska koniunktura – no cóż, prawa wolnego rynku…I tak ze wszystkimi pytaniami. Kiedy przestaliśmy sami sobie zadawać elementarne zagwozdki? Co stało się z naszymi umysłami, że pogodziliśmy się z zastaną rzeczywistością, czemu nie chcemy walczyć o lepsze jutro? „Świat się chwieje” to wywiady z różnymi osobami, tymi bardziej znanymi i tymi mniej, które wywodzą się z różnych „światów”. Książka została podzielona na trzy części, o jakże wyniosłych tytułach – wolność, równość, braterstwo. …

Niuniuch czyli najlepszy przyjaciel dziecka – Petra Soukupova „Bercik i niuniuch”

Nasi rodzice są dla nas autorytetem. A przynajmniej takie jest założenie idealnej rodzinnej sielanki. Rzadko jednak udaje się to w pełni zrealizować. Życie płata nam figle, nasze charaktery nie docierają się tak, jak pragnęliśmy tego na początku, a konflikty stają się nie do zniesienia. Rozstanie wydaje się wtedy jedyną możliwą opcją i choć mamy wspólną przeszłość i wspólny owoc tego związku, to nie umiemy zmusić się do pracy nad tym, co nas łączy. Będąc dorosłymi jest nam łatwiej zapomnieć, znaleźć nowe chwile uniesień i nowe uczucia, którymi będziemy darzyć zupełnie nową osobę. W całym tym rozgardiaszu zapominamy, że to nasze dziecko zniesie to najgorzej. Bo to ono zawsze będzie nas łączyć. „Bercik i niuniuch” to z pozoru prosta opowieść o …

Wampiry, zmiennokształtni i kameleony w jednym – „Odrodzona” C.C. Hunter

Ilu z nas nie marzyło o tym, aby zostać wampirami! Pomijam tych, którzy myślą, że nimi są, bo to jest iście żenujące zjawisko. Przyciąga nas w tym kwestia nadludzkiego aspektu wampiryzmu i tej niesamowitej długowieczności, która za tym kroczy. Zapominamy jednak o istotnym punkcie programu – wampiry piją krew. I tu zaczynają się schody – nie każdy przecież miałby ochotę to robić. A co z brakiem promieni słonecznych? Przecież zimą dostajemy kociokwiku, a co dopiero żyć tak kilkaset lat? Czy Dellia Tsang też miała takie wątpliwości? A może wcale nie chciała być wampirem? Jak zaraziła się tym wirusem (tak, teraz to wirus) i czy umie sobie z tym radzić? Wampiry bardziej ludzkie? Nowe koncepcje wampirów nie zawierają tych popularnych ograniczeń. …

Współczesność versus trudna przeszłość, co wygra? „Anna May” Agnieszka Opolska

Zerwanie z przeszłością to coś, co ciągle próbujemy robić, chcąc zapomnieć, wyrzucić ze swojego umysłu i zacząć od nowa. Sęk w tym, że za późno zdajemy sobie sprawę z tego, że życie tak nie działa. Nie możemy sformatować sobie mózgu, dokupić nowej karty pamięci ani usunąć znajomych z naszej ścianotwarzy. Jak zatem przejść do porządku dziennego nad wydarzeniami, o których nie chcemy pamiętać i ludźmi, których nigdy nie chcielibyśmy ponownie zobaczyć? Rozwiązanie jest najprostszym z możliwych, a jednocześnie najtrudniejszym do osiągnięcia. Musimy zaakceptować swoją przeszłość. Anna May vel Anya to modelka, która próbuje zapomnieć o swojej przeszłości i żyć jako studentka historii sztuki w przepięknym Krakowie. Ma niesamowitego kumpla, który jest dla niej praktycznie jak brat, odnosi sukcesy na uczelni …

Kamyki, żwir i piasek – z czego zbudujesz swoje życie? „Dobrze, że jesteś” Monika Sawicka

Przez całe życie idziemy kochając. Rzadko jest to miłość na całe życie, najczęściej zdarzają się te chwilowe uczucia, które lokujemy z różnych powodów w różnych osobach. Często sami nie umiemy przed sobą przyznać, że tak naprawdę kochamy tylko dlatego, że potrzebujemy, a nie potrzebujemy, bo kochamy. Umiemy perfekcyjnie ranić innych, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo ranimy wtedy samych siebie i jak wiele miłości własnej w takiej chwili tracimy. Do momentu aż pozostajemy z pustym słoiczkiem, zwanym życiem. I zupełnie nie mamy pojęcia, jak ani czym go zapełnić. Ta słynna metafora o życiu jako słoiczku, którego nie warto najpierw zapełniać żwirem albo piaskiem, bo to co najważniejsze, nigdy się do niego nie zmieści, pasuje idealnie do każdej sytuacji, w której …

Gdy absurd i ironia skutecznie dyskryminują wrażliwość i prowadzą do skrajnej irytacji – „45 puknięć w głowę” Grzegorz Kasdepke

Jest wiele słów, których znaczenia nie znamy. Słuchając wykładów stricte naukowych możemy dojść niemal do wniosku, że ktoś używa zupełnie obcej nomenklatury (piękne słowo!). A to nasz polski piękny język, o którego kultywowaniu chyba zapominamy. W czasach powszechnego angielskiego i postępującej cyfryzacji, erudycja wydaje się pożądana, ale jednocześnie wydajemy się zadowalać mniejszym zasobem słów niż kiedyś. A szkoda, bo wszędzie warto znaleźć kompromis i doceniać naszą tradycję. Trudne słowa to jeden z moich ulubionych tematów. Uwielbiam poznawać te niesamowite wygibasy nie tylko w języku polskim, ale i angielskim. Pomijam niemiecki (od czasów Schmetterlinga jakoś zupełnie nie mogę się przekonać, zbrzydło mi w całej okazałości). Warto czytać i poznawać więcej słów, choć wszystko dąży do minimalizacji. Bogaty zasób słów to jedna …

Niech zapłonie niespokojnym ogniem historia odległych Kresów – „Mrok” Witold Wedecki

Wybierzmy się w podróż. Nie magiczną, a jednak bardzo barwną i przenoszącą nas w czasy, gdy Wilno i Lwów były elementem terytorium naszego państwa. Te piękne i jedyne w swoim rodzaju miasta są często tłem dla różnych pozycji literackich, od romansów po kryminały. Mają swoje tradycje i zapadają w pamięć równie łatwo, jak nasz małopolski Kraków, czy dawna spokojna Warszawa. Kresy to przecież miejsce, za którym tęsknił także Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki i warto o nim pamiętać w ten odmienny sposób – jako miejsce obrośnięte tradycją i wypełnione piękną, dziką przyrodą, które ma też swoje mroczne strony, jak każde inne. Witold Wedecki to pisarz i architekt urodzony w Wilnie, którego dusza w pełni należy do Kresów właśnie. Życie doświadczyło …