Powiedz o tym innym!
odwyk - Jak przeszłość karze teraźniejszość - "Odwyk" Adam Widerski
Odwyk Adam Widerski

Komisarz Piotr Krzyski trafił na twardego przeciwnika. Najświeższy łódzki trup został bestialsko zamordowany. Co gorsza, niesie ze sobą przesłanie, którego śledczy jeszcze nie rozumieją.

Czwarty komisariat w Łodzi staje przed dużym wyzwaniem. Nie mają żadnego śladu naprowadzającego na możliwego sprawcę, więc po omacku sprawdzają różne poszlaki. Renomowana klinika leczenia uzależnień to niestandardowe miejsce na znalezienie mocno poturbowanego denata. Choć w przypadku morderstwa nie można zasłaniać się tajemnicą lekarską, to jednak psychiatrzy nie są zbyt chętni dzielić się wiedzą na temat swoich pacjentów.

Poznajemy zgrany zespół śledczych, którzy nie raz wychodzili już razem z opałów i nie jedno razem przeszli. Po ich zebraniach widać, że mają wypracowane schematy działań, które dotychczas sprawdzały się bez zarzutu. Sam komisarz Krzyski ma jedną z najwyższych skuteczności w łapaniu przestępców. Razem ze swoim partnerem, Łukaszem, polegają na intuicji, a wspólne burze mózgów skutecznie wspierają ich pracę.

Zbrodnia, której obecnie są świadkami, wygląda jednocześnie na morderstwo w afekcie i zimne zabójstwo z butelką w tle. Czy ktoś z pacjentów kliniki byłby zdolny do takiego czynu? A może miejsce jest zupełnie przypadkowe i nie tędy droga? „Odwyk” przynosi co najmniej kilka hipotez, a ostateczne rozwiązanie jest jednocześnie zaskakujące i oczywiste (zrzucam to na ilość przeczytanych kryminałów).

Wyparcie przeszłości nie działa na zawsze

Piotr Krzyski ma ułożone życie. Jest spełniającym się policjantem ze świetlaną karierą. Ma wspaniałą dziewczynę, która go wspiera. Jego szef jest dla niego ostoją i prawdziwym partnerem w rozmowie. Jako jeden z niewielu umie znosić makabryczne żarty łódzkiego patologa Hektora. Podobnie jak autor książki, uwielbia piłkę nożną (doceniam wybór charakterystycznego dzwonka w telefonie, zapada w pamięć).

„Nie będzie witany

Tylko pogrzebany” [s. 489]

Nie miał jednak łatwego startu. Matka alkoholiczka nie była wzorem do naśladowania, a ojciec niestety przedwcześnie zmarł. Mały Piotruś wyrósł na dobrego człowieka, ale jego przeszłość jest uwierającym elementem, którego wstydzi się nawet we własnych myślach. Co takiego się wydarzyło w latach 80′, co miało swoje konsekwencje pod koniec 2010 roku? Dowiecie się, czytając „Odwyk” Adama Widerskiego.

Odwyk w całej okazałości 🙂

Opublikowany przez Adam Widerski Niedziela, 28 kwietnia 2019

„Odwyk” – udany kryminalny debiut

„Odwyk” to pierwsza powieść w twórczości Adama Widerskiego. Udało mu się stworzyć bardzo dobry kryminał z przesłaniem. Co więcej, mamy tutaj co najmniej kilka postaci, które można znienawidzić, polubić lub pokochać. Ogromny plus należy się także za wierne odwzorowanie Łodzi, w której dzieje się akcja. Gdy usiądziecie przed Google Maps możecie z łatwością prześledzić ruchy policji podczas śledztwa.

Co ciekawe, perspektywa policjanta nie jest oparta na kooperacji autora z kimś z tego środowiska. To wczucie się autora w rolę policjanta, które wyszło bardzo przekonująco. Myślę, że każdy z nas chciałby mieć takich stróżów prawa po swojej stronie.

Duża ilość śledczych, którzy stają się choć trochę zarysowanymi postaciami z drugiego planu powoduje, że w ewentualnych przyszłych tomach, mogą spokojnie wybić się na pierwszy plan fabuły. Ponadto ich obecność uwiarygodnia wydarzenia i czyni postać komisarza Krzyskiego bardziej realnym i ludzkim. To nie jest żaden nadprzyrodzony bohater ani detektyw, za którym wszędzie podąża nieodłączny zapach whisky.

Świetnym przykładem jest komendant Ryszard Walski, który w policji pracuje już wystarczająco długo, aby kojarzyć przypadek wampira z Gałkówka. Prawdziwe wydarzenia wspominane w fikcyjnych powieściach pomagają czytelnikowi osadzić fabułę w konkretnym miejscu i czasie. A to z kolei pomaga wczuć się w bohaterów. Jak już się wczujemy, to zaczynamy odczuwać w stosunku do nich jakieś emocje. I to jest powód, dla którego czyta się książki 🙂

„- W waszym wydziale trup trupa trupem pogania – powitał policjantów patolog” [s. 289]

Absolutnie pokochałam Hektora. Proszę o więcej tego uroczego patologa. Żarcik z obiadem mnie rozbroił. Jego kompletny brak wyczucia jest niesamowicie uroczy. W połączeniu z bardzo wysokimi kompetencjami wychodzi prawie stereotypowy jajogłowy, który za nic ma granice smaku innych ludzi. Dla niego ważna jest zbrodnia i jej ślady. Na co dzień ma do czynienia z makabrą, którą trzeba sobie jakoś rekompensować.

Podsumowanie „Odwyk” Adam Widerski

Jeśli szukacie dobrego policyjnego kryminału to jesteście na dobrej drodze. „Odwyk” zapewnia siedemset stron wypełnionych akcją, ludzkimi przeżyciami i ciekawymi bohaterami. Nie zrażajcie się wielkością książki, bo czyta się ją ekspresowo. To nie jest kolejna gruba powieść, którą męczy się kilka tygodni. Wartkość akcji, monologi bohaterów i niewymuszone dialogi sprawiają, że śledzimy losy postaci jak scenariusz filmu akcji. Polecam!

P. S.

Jestem ciekawa jak autor poprowadzi losy Kamili. Można tę postać w kolejnej części wykreować w tak dwa skrajne sposoby, że cała powieść będzie wtedy różnie nacechowana.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. więcej informacji

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka plików cookie tutaj

Close