Powiedz o tym innym!
Projekt bez tytułu 4 - Gdy strach nie pozwala zasnąć - "Niechciany gość" Shari Lapena
Shari Lapena Niechciany gość

Hotel Mitschell’s Inn wydaje się idealnym miejscem na wypoczynek. Tutaj można odetchnąć spokojem, nacieszyć się bliskością lub natchnąć inspiracją.

Położenie w centrum górskich lasów zapewnia wymarzony klimat dla spragnionych pięknych widoków. Brak Internetu sprawia, że można pokusić się o zerwanie z uzależnieniem. Prawda, że znakomite warunki na kryminał, godny Agathy Christie?

Fabuła „Niechcianego gościa” Shari Lapeny została osadzona w górach Catskill, znajdujących się niedaleko rzeki Hudson. Opowieść dzieje się w zimowych warunkach, idealnych dla mrożącego krew w żyłach thrilleru. Jak zwykle tylna okładka zdradza trochę za dużo faktów. Polecam nie czytać.

Mnogość bohaterów – plus czy minus kryminału?

Shari Lapena postanowiła tym razem wcielić się w wiele postaci. Każda z nich mogła być ofiarą. Wszystkie mogły być mordercą. To ten fascynujący rodzaj kryminału, w którym chcesz znać tożsamość sprawcy, ale jednak poszczególne zagadki sprawiają więcej frajdy. 

Każda postać wnosi swoją historię i przeszłość do hotelu Mitchell’s Inn. Nikt nie jest jednoznacznie dobry lub zły. W zamkniętym miejscu najlepiej wychodzą na jaw ich ukryte lęki. Takie warunki z jednych potrafią wyciągnąć najwięcej dobrego, z innych wyłącznie złe cechy. Wszystko zależy od okoliczności oraz nastroju, który mają w danym momencie. 

Przedstawienie perspektywy z wielu stron pozwala na przyjrzenie się każdemu bohaterowi i jego monologom, a także temu, jak postrzega innych gości. To cenne, bo każdy z nich postrzega pozostałych inaczej i to bardzo mąci w głowie czytelnika. Doskonały składnik dobrego kryminału. 

Czy ja tak naprawdę znam swoich bliskich?

Książki takie jak „Niechciany gość” wyzwalają w czytelniku refleksje na temat jego bliskich. Czy nasze relacje są tylko poprawne według mnie? A może on lub ona jest tak naprawdę zupełnie inna, tylko ja tego nie widzę? Filtry, które nakładamy na osoby z naszego otoczenia sprawiają, że często nie widzimy rzeczywistości obiektywnie.

„Patrzy na Henry’ego i dochodzi do wniosku, że przez większość czasu nie wie, co się dzieje w jego głowie. Przyjmuje jakieś założenia i tyle. I wierzy, że te przypuszczenia są zgodne z prawdą.” [s. 112]

Co jeszcze ważniejsze – bardzo często łąpiemy się na ocenianie innych w sposób stereotypowy. Jak kobieta jest piękna, to inna kobieta postrzega ją jako zagrożenie i instynktowanie zaczyna nie lubić. Jak facet za bardzo zbliża się do mojej kobiety, chcąc przyjaźnie porozmawiać, z pewnością ma zamiar ją uwieść.

„Wszyscy obserwują Henry’ego, jakby był kanarkiem, który wyskakuje z klatki, chcąc się przekonać, co jest na zewnątrz.” [s. 96]

Brak możliwości wyjścia z sytuacji, w której nie czujemy się komfortowo, zaczyna dusić niczym fizyczne ograniczenie. Nie lubimy takich sytuacji, zawsze wolimy mieć wybór. Taki wybór zabrała gościom hotelu Shari Lapena. Musicie sprawdzić co i dlaczego z tego wynikło. 

Fascynujące studium ludzkiego strachu

Shari Lapena od niemal samego początku stworzyła złowrogi nastrój. Wszyscy byli zachwyceni hotelem, ale w powietrzu wisiało uczucie niepokoju, którego nie sposób było się pozbyć.

Ułatwiła to narracja z trzeciej osoby, która skutecznie zaprezentowała strach, niepewność oraz jawną wrogość w stosunku do innych gości. Autorka zgrabnie manewrowała pomiędzy poszczególnymi goścmi hotelu Mitchell’s Inn, aby czytelnika zdezorientować. Jednocześnie każdy z bohaterów miał swoją wizję na to, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię.

Z pewnością pomogły w tym filtry, które zakładamy patrząc na innych ludzi. Ale także różnorodność postaci dobranych przez autorkę. Dodatkowo brak dostępu do zewnętrznego świata sprawił, że niepokój zaczynał się przeradzać w kontrolowaną, ale jednak, panikę. Piękna sprawa.

„W holu panuje dziwny nastrój fascynującej intymności. Migocze lampa naftowa, strzela ogień, a grupa ludzi zasiada w ciasnym kręgu przy kominku. Wszyscy opatuleni są grubymi kocami, bojąc się wrócić do swoich pokojów. Wspólny strach bywa uczuciem uwodzicielskim.” [s. 213]

Po tym można rozpoznać dobry kryminał, że to nie zbrodnia jest w nim największym wątkiem. Zachowania ludzi wokół, ich myśli i to jak zachowuje się grupa w obliczu problemu uczynił z „Niechcianego gościa” fascynujący obraz ludzkiego strachu.

Kim jest Shari Lapena?

Shari Lapena napisała już dwie powieści kryminalne – „Parę zza ściany” oraz „Nieznajomą w domu”. Jak sama opowiada, tym razem chciała użyć zarówno motywu odosobnienia, jak i poszukiwania winy wśród wielu bohaterów. Shari Lapena mieszka w Toronto i wcześniej pracowała jako prawnik. Promuje swoje książki także w Europie, ostatnio była w Grecji, także może i do naszego kraju zawita przy okazji jakiejś następnej powieści.

Co ciekawe, autorka sama nie zdecydowała kto będzie mordercą aż do samego końca książki. Czekała na rozwój swoich bohaterów i wybór tego odpowiedniego, który okaże się czarnym charakterem. Po przeczytaniu powieści muszę przyznać, że udało jej się mnie oszukać. Wiedziałam, że morderca nie będzie oczywisty, ale nie wiedziałam że aż tak!

Podsumowanie „Niechciany gość” Shari Lapena

To idealna książka na dojazd do pracy, ale znacznie lepiej sprawdzi się w zaciszu domowym. W czasie spokojnego, zimowego wieczoru, kiedy zacznie sypać śnieg. Będzie słychać tylko miarowe opadanie jego płatków i ciche skrzypienie. Kto wie, może łatwiej będzie wczuć się w atmosferę gości Mitchell’s Inn?

„Niechciany gość” Shari Lapeny ujmie za serca fanów „Lśnienia” Stephena Kinga. Hotel, zima i odpowiednie budowanie napięcia od razu mi się z nim skojarzyły. Amatorzy dobrego rozbioru psychologicznego bohateró będą z zaciekawieniem czytać kolejne rozdziały książki. Z uwagi na swoją niewielką grubość, będzie nawet dobra dla tych mniej wytrwałych czytelników, którzy czytają okazjonalnie.