Powiedz o tym innym!

Wielu z nas kojarzy wielkiego Thora z nieskazitelnym i powracającym do jego dłoni młotem Mjolnirem. Wiemy, że z kimś tam walczą, ale w zasadzie czemu i dlaczego ten Loki taki wredny jest, to już trudno wyjaśnić. „Mity skandynawskie” są doskonałą okazją do nadrobienia zaległości w mitologii nordyckiej.

Projekt bez tytuu3 - Mitologia skandynawska dla każdego czyli "Mity skandynawskie" Roger Lancelyn Green
Mity skandynawskie Roger Lancelyn Green

Książka łączy w całość mitologię skandynawską, od drzewa życia Yggdrasil do końca świata, jakim jest Ragnarok. Poznajemy nieprzyjazny świat lodowych olbrzymów – Jotunnheim. Okazuje się, że nie wszystkie olbrzymy są złe i głupie w dodatku (ale niektóre jednak tak!). Co więcej! Są nawet takie olbrzymki, które urzekają swoją urodą i charakterem niektórych Asów. Dowiadujemy się kim byli Wanowie i co ich łączyło z Asgardem. Nagle zyskujemy na pewności, czemu Loki jest tak wredną istotą, a Thor nie do końca rozumie wiele kwestii, ale jest poczciwy i niezwykle silny. Wszystkie te informacje chłonęłam jak gąbka wodę. Warto!

Większość z nas kojarzy Thora i może Lokiego oraz, już rzadziej, Odyna, z filmów nakręconych na podstawie komiksów Marvela. „Mity skandynawskie” nie są aż tak przystępne, jak te ekranizacje. Uprzedzam i jednocześnie zachęcam do poznania całej otoczki wypływającej z mitologii skandynawskiej. Ja zakochałam się w niej od momentu, gdy mocniej zainteresowałam się życiem Wikingów. Ta fascynująca, a jednocześnie niezwykle brutalna mitologia jest wyśmienitą odskocznią od naszej rzeczywistości. 

Skąd ta popularność mitologii skandynawskiej?

Mam wrażenie, że zyskała ona na znaczeniu dopiero po ekranizacjach komiksów Marvela o Thorze. Nie wiem czy główną przyczyną był przystojny Chris Hemsworth, który bardziej przypomina Wikinga niż Australijczyka, ale cieszy mnie ten nagły skok popularności. Dlaczego? Bo mitologia skandynawska jest jedną z ciekawszych, oprócz naszej słowiańskiej. Jej złożoność i charakter dużo bardziej mi odpowiada niż mitologia grecka, którą dodatkowo trzeba wkuwać na pamięć w szkole.

Mitologia skandynawska w ujęciu okrojonym we wspomnianych ekranizacjach, nie ukazuje pełnego okrucieństwa, a zarazem niezwykłej sprawiedliwości, jaka kierowała światem Asgardu, Jotunnheimu czy Midgardu. Asowie nie trwali wyłącznie w swoim pięknym Asgardzie, lecz podróżowali między krainami, a owoc tych podróży spotykamy w „Mitach skandynawskich”. 

Roger Lancelyn Green napisał tę książkę w latach 60. Od tego czasu miała ona wiele wznowień, bo i temat jest bardzo ciekawy, i wykonanie bardzo przyjazne. Nie znalazłam informacji o wcześniejszych polskich wydaniach, więc jeśli to pierwsze, to lepiej później niż wcale! Podobnie, jak „Mity skandynawskie”, Roger opisał również historię Króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu oraz mity greckie i egipskie. 

drzewowikipedia - Mitologia skandynawska dla każdego czyli "Mity skandynawskie" Roger Lancelyn Green

Fot. Print screen Wikipedia

Nie samymi mitami człowiek żyje 

Książka Rogera jest podzielona na tematyczne rozdziały, które nie są ani za długie, ani za krótkie. Idealne do czytania w podróży, gdy nie mamy za wiele czasu lekturę. Wszystkie rozdziały są poprzedzone ilustracjami wykonany przez Alana Langforda. Kreska tego ilustratora to realistyczne obrazy, które celująco wpisują się w mroźny klimat Skandynawii.

Na duże uznanie zasługuje przekład Zbigniewa A. Królickiego, który bezkonkurencyjnie dopasował język do opisywanej terminologii. Słowa odwzorowują asgardzkie zwyczaje, przenoszą czytelnika do tamtych czasów i nie sprawiają wrażenia szukanych na siłę i bez pomysłu. Jak zobaczyłam, że Zbigniew tłumaczył także Conana, to już wiedziałam dlaczego „Mity skandynawskie” czyta się tak, jakby były napisane po polsku bez tłumaczenia.

Podsumowanie „Mity skandynawskie” Roger Lancelyn Green

Podsumowując, jeśli szukasz informacji o mitach skandynawskich, a nie czujesz się zbyt mocny w czytaniu oficjalnej mitologii, to „Mity skandynawskie” będą idealne. Przystępnie napisane, wciągające z rozdziału na rozdział i z krótkim słowniczkiem na końcu. To świetna lektura nie tylko dla osób, które nigdy nie miały do czynienia ze światem Asgardu. Roger Lancelyn Green napisał tę książkę tak, że będzie stanowiła bardzo dobre uzupełnienie lub przypomnienie wiedzy na temat tej mitologii. Polecam!