Gdy kryminalna zagadka obfituje w przyjemne zaskoczenia – „Faza REM” Agnieszka Sudomir

Komisarz Igor Blattner dostaje wezwanie do spokojnego bloku na łódzkich Bałutach. Ktoś zamordował niczym niewyróżniającą się studentkę. Kierujący się sprawiedliwością komisarz, rozpoczyna żmudne śledztwo, które doprowadzi go do bardzo interesujących wniosków. Faza REM Agnieszka SudomirŁódź, miasto postrzegane przez wielu jako szare i smutne. To niemal idealny krajobraz dla powieści kryminalnej. Zbrodnia, z którą przyjdzie zmierzyć się komisarzowi Igorowi Blattnerowi wydaje się prosta do rozwikłania, ale policja nie ma żadnego tropu mordercy. W czasach, gdzie bez problemu można znaleźć filmy instruktażowe jak pozbyć się dowodów, a seriale o  morderstwach są na porządku dziennym, nikogo nie powinno to dziwić. A jednak to dalej frustrujące. W „Fazie REM” mamy do czynienia z darknetem (miejscem niedostępnym w „zwykłym” Internecie), podobnie jak w „Dobrzy ludzie muszą …

Gdy magia okazuje się bolesna w fizyczny sposób – „Tropiciel” Małgorzaty Lisińskiej

Krasnolud, mag i młoda dziewczyna. Dzieli ich wszystko, a łączy magia. Krasnolud ją wyczuwa, ale nienawidzi. Mag włada nią biegle, ale zna jej cenę. A dziewczyna? Znalazła się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Tropiciel Małgorzata Lisińska Sodi, Yasa i Likal zabiorą was w podróż pełną magii, niebezpieczeństw i trudnych wyborów. Jak stworzyć nietuzinkową fabułę? Humor, humor i jeszcze raz humor. On wyziera z tej książki i zaraża czytelnika uśmiechem nawet w drastycznych momentach: „- Toż mój toporek dlań jak pieszczota będzie. Co najwyżej gilgotki będzie odeń miał. Zagilgamy go na amen?” [s.106] Najbardziej charakterystyczną postacią w tym aspekcie jest krasnolud Sodi. Jak przystało na krasnoluda, jest marudny, sarkastyczny i ma specyficzne poczucie humoru. Połączenie tych cech powoduje, że staje się …

Postapo inaczej czyli „Czarownica znad Kałuży” Artura Olchowego

Jaki byłby świat, gdyby zabrać mu wszelkie udogodnienia nowoczesnej medycyny i nauki? Co stałoby się z ludźmi, którzy nie znaliby czasów, gdzie wszystko było na wyciągnięcie ręki? Artur Olchowy kreuje świat, w którym uczymy się żyć od nowa. Okartowo, niewielka wieś na Mazurach. Panuje tu powszechny analfabetyzm i wiara w zabobony. Wiara triumfuje nad nauką. Ta druga niemal zamiera – z braku warunków i ludzi, którzy mogliby ją przekazać. Świat, który znamy przestał istnieć. Bomby siejące spustoszenie i drony wypuszczające broń biologiczną skutecznie wyeliminowały większość ludzi. Brakuje mi tutaj jasnego określenia, czy dotyczyło to tylko Polski, czy w ogóle całego świata. Bez tego nie umiem umiejscowić sobie tej rzeczywistości tak, jakbym potrzebowała, aby czerpać większą przyjemność z lektury. Niemniej – …

Gadające zwierzęta i stwory rodem z najgorszych koszmarów w „Trupojad i dziewczyna” Ahsan Ridha Hassan

Uwielbiam książki, które są tak przepełnione absurdem i groteską, że przy lekturze non stop się uśmiechamy lub zadziwiamy nowym zwrotem akcji. A gdy do tego dołożyć umiejętne wtrącenia postaci z dziecięcych bajek, mamy intrygującą lekturę, która wywołuje wiele skrajnych emocji. Zaczyna się dramatycznie. Adrianna uwielbia sport i poznajemy ją na torze gokartowym w zaciętym wyścigu o najlepszy czas. Pech chciał, że po drodze spotkała Czarnego Kota, który patrzył tylko i wyłącznie na nią. Dodatkowym problemem było to, że siedział dokładnie na jej drodze, choć chwilę wcześniej z pewnością nic tam nie było. Koziołkowanie, zderzenie z bandą i nieuniknione tego konsekwencje to cała droga, którą musi przejść Adrianna i jej ciało. Żeby było jeszcze zabawniej, umysł Adrianny wędruje do alternatywnej rzeczywistości …

Co zrobić, gdy Nomen woli inne Lokum niż Twoje? „Pryncypium” Melissa Darwood

Imię, z łacińskiego nomen jest często wybierane dla nas zupełnie przypadkowo. Niejednokrotnie nienawidzimy go z całego serca, by innym razem uwielbiać jego brzmienie. A tu peszek, bo nomen może wcale nie chcieć naszego lokum i odmawiać z nim współpracy! I na początku był chaos. Czarne żyły, ból, którego nie sposób opisać, brak emocji i jakaś tajna organizacja. Melissa Darwood tym nas raczy na dzień dobry w „Pryncypium”. Ciężko ten chaos ogarnąć na pierwszy rzut oka, ale właśnie to w pewien sposób zachęca do czytania dalej. Jeśli zaczniecie czytać i ten dziwny świat was odrzuci – przełamcie się, dla tej książki naprawdę warto, a dodatkowo z każdą stroną dowiadujemy się o nim trochę więcej. Autorka intryguje konceptem Nomen, Lokum i Ipsum, …

Przytłaczająca rzeczywistość zwiastuje kres komunikacji – „Fobia” Dawid Kain

bliża się kres wszelkiej komunikacji. Nie tylko werbalnej. Zastygniemy w bezruchu, pozbawieni możliwości porozumiewania się z kimkolwiek w jakimkolwiek celu. Ale wtedy już będzie nam wszystko jedno.  Fobia Dawid Kain Magdalena Kordowa pewnego dnia zostaje sama. Znika jej ojciec, który mieszkał z nią w jednym mieszkaniu, w pokoju zamkniętym na klucz. Nierealne, prawda? A jednak on po prostu wyparował. Nie zostawił kartki pożegnalnej, nie zostawił kluczy do pokoju, a co ważniejsze – nie zostawił nawet swojego ciała! Co się zatem stało i jaki związek z tą absurdalną sytuacją mają kawałki jego powieści, które znajduje Magda? Żeby nie było to tak proste, Magda cierpi na batofobię, czyli lęk przed głębią. Nie taką morską, ale jakąkolwiek głębią. A już najgorsza jest głębia …

Umieść potwory pod kluczem, dziw się gdy staną się ludzkie – „Redlum” Katarzyna Rupiewicz

Redlum to miejsce, w które nikt o zdrowych zmysłach się nie zapuszcza. Gdy ludzkość chciała wyznaczyć granice dla potworów, nie przewidziała, że to ludzie za nimi zatęsknią.  Redlum Katarzyna Rupiewicz Czy to z powodu nagłych skoków adrenaliny (zjedzą mnie, nie zjedzą). Czy z chęci znalezienia nietypowego miejsca do zamieszkania, zdarzają się jednak śmiałkowie odważni na tyle, aby wkroczyć do miasta. Wszak nie od dziś wiadomo, że spośród zwierząt mamy najmniej rozwinięty instynkt samozachowawczy. Na początku książki poznajemy taką grupę młodzieniaszków, dla których brawura przyćmiła ostrzeżenia dotyczące niechybnej utraty sił witalnych. I tę historię należy zapamiętać, ma ona bowiem znaczenie dla dalszego rozwoju fabuły. Dopiero w drugiej kolejności poznajemy młodego chłopca, sprzątającego w Szkole Magii. Tok wydarzeń sprawia, że chłopiec okazuje …

Jak się bawi magiczna świta? – „Bezsenni” Marcin Jamiołkowski

Bezsennie. Zaczynamy z grubej rury. Bal na dworze Królowej nie jest imprezą, z której chce się wychodzić. Alkohol – dostępny w dowolnych ilościach. Jedzenie – jakie tylko zapragniesz. Rozrywka – niecodzienna.   Bezsenni-Marcin-Jamiołkowski Do tego towarzystwo, w którym najdziwniejsze rzeczy stają się całkowicie normalne. Dworska etykieta to coś, czego Herbert Kruk dopiero zaczyna się uczyć. Herbertowi nie dane jest odpocząć. Otrząsnął się po utracie Melanii i przywrócił magię w Warszawie. Jakby tego było mało, okazuje się, że w niecodziennych okolicznościach zostają uprowadzone z Rosji dwa Czarne Jaja. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że te artefakty potrafią być śmiertelnie niebezpieczne w niewłaściwych rękach. A przecież któż inny pragnąłby ich bardziej niż czarne charaktery? Warszawą wstrząsają coraz częstsze pożary, …

What will you sacrifice in the name of love? „Blood ransom” Marcin Jamiołkowski

Or maybe in the name of honour? Sometimes it is difficult to distinguish those values. Herbert lives a peaceful life near Warsaw. Everything would be perfect if not for the visit of one man in his workshop. From that day, Herbert’s world has been falling apart.  Blood ransom Sophisticated storyline with twisted action is a great way to describe „Blood ransom” in one sentence. We met Herbert in a truly dark moment of his life. Someone kidnapped his girlfriend! Villain is offering her back safe and sound on one condition – Herbert needs to deliver something to certain location. Seems straightforward, right? Nothing could be more wrong! Particular people do not want for Herbert to make this delivery. And they …

Pierwsza czarownica Polanii i melancholijny Smok Wawelski – „Spalić wiedźmę” Magdalena Kubasiewicz

Kraków. Czas współczesny. Tramwaje, nocne kluby, strzygi, upiory i inkuby. Coś mi się pomyliło? Ależ skądże! Wbrew temu co sądzicie – to idealne połączenie. Dodajmy do tego fakt, że Kraków jest ponownie stolicą Polski, a na tronie zasiada król, którego chroni nie tylko Smok Wawelski (widać owieczka wywołała jedynie niewielką niestrawność), ale i wielu czarodziei, czarownic i magów. Zastajemy Kraków w trudnych czasach, gdy pewna klątwa znajduje swoje urzeczywistnienie, a magiczne bariery okazują się zbyt słabe w obliczu wielkiego zła. Czy Pierwsza ma wystarczającą moc, aby nie ugiąć się jej wpływom? A może jest zbyt arogancka i bezczelna, aby pojąć prawdziwe niebezpieczeństwo? Sanika jako postać pierwszoplanowa jest sarkastyczna, cyniczna i zdecydowanie nie uznaje czegoś takiego jak posłuszeństwo wobec kogokolwiek poza …