Nikt ci tyle nie da, ile Zahred Ci obieca? „Bogowie pustyni” Michał Gołkowski

Po trudnej walce o przeszłość w „Spiżowym gniewie”, Zahreda spotykamy na ziemiach egipskich. Wydaje się taki spokojny, pogodzony z losem, żyjący tu i teraz. Ale to Zahred. On na pewno coś knuje. Jaki to będzie miało wpływ na losy ludzi, którzy mu zaufają?

Projekt bez tytułu - Nikt ci tyle nie da, ile Zahred Ci obieca? "Bogowie pustyni" Michał Gołkowski
Bogowie pustyni Michał Gołkowski

Egipt. Niewolnictwo, początki budowy piramid, sztuka balsamowania. Zalążki nawadniania pól i próby tworzenia celnej broni. Powszechny głód związany z ciągłym niedoborem zboża i brakiem żyznej ziemi. Nil, który jest rzeką pełną humorów. Deszcze, które nie padają wystarczająco często. Zahred. Który ma pomysły na wszystko. „Bogowie pustyni” to opowieść o ludziach i ich najgorszych koszmarach. Nieważne, że dzieje się lata świetlne temu. Wszystkie są nadal aktualne.

Zahred

Momentami chciało mi się śmiać z Zahreda. A raczej z wszechwładności jego postaci. Z wszechwiedzy, którą posiadał. Ale potem śmiech zamierał mi na ustach, jak przypominałam sobie kim Zahred jest. On wie, jak wzbudzić zaufanie, wierność i lojalność. Wie, jak rządzić ludźmi i jak sprawić, aby bali się sprzeciwić.

„Znać było, że nie raz i nie dwa zabijał. Nigdy chyba jednak nie zdarzało mu się zginąć – a tylko takie doświadczenie może dać człowiekowi wiedzę niezbędną, by unikać śmierći w przyszłości.” [s. 73]

„Bogowie pustyni” pokazują także tę ludzką stronę Zahreda. Choć jest on idealną maszynką do zabijania, okazuje się, że ma w sobie także współczucie i serdeczność. Napędzany jakąś ukrytą motywacją, którą wszyscy odbierają za chęć pomocy, zmierza powoli ku własnym pobudkom. Co ważne, nie śpieszy się już z niczym, a takie wrażenie odnosiło się w pierwszym tomie. Zahred zwolnił.

 „Za dużo założeń. Zbyt częste przyjmowanie tego, co by chciał, za to, co wiedział. Bolesna nauczka na przyszłość… mogąca kosztować go z takim trudem zbudowaną teraźniejszość.” [s. 538]

Napawa mnie to grozą, ale scena z Nailah z 599 strony sprawiła, że poczułam cień sympatii do Zahreda. TO STRASZNE.

Kompleksowo zbudowany świat

Czytając „Bogów pustyni” naprawdę wczuwamy się w stworzony przez Michała Gołkowskiego świat. Nawet bardziej niż w przypadku „Spiżowego gniewu”. Prawdopodobnie dlatego czytało mi się tę książkę lepiej niż poprzednią. A może to rozwój postaci Zahreda sprawił, że lektura Bogów była bardziej emocjonująca? Śmiem twierdzić, że z pewnością zaważyło na tym kilka czynników. Ale o nich dalej.

Wnioskując z mapki, według mnie Inebu-Hedż, w którym dzieje się duża część akcji, to Stare Królestwo. Z kolei Waset, które też po drodze w książce odwiedzamy, wydaje się być blisko Teb. Michał Gołkowski zadbał o to, aby czytelnik podróżował po Egipcie razem z bohaterami. Z łatwością można sobie wyobrazić wszystkie krain, którze przebywamy oraz ludzi, których spotykamy po drodze.

Opisy ludności, tego czym się zajmują, uprawy zboża, a nawet opisy straganów zostały stworzone w bardzo wiarygodny sposób. Widać, ile pracy włożył Michał Gołkowski w stworzenie tła historycznego. Choćby po tym, z jaką łatwością przenosimy się do ówczesnego Egiptu.Jeśli dodamy do tego pełnokrwiste drugoplanowe postaci, jak Kefren, Usi czy Serneferu, to otrzymujemy wciągającą fabularnie opowieść, wypełnioną walką o przetrwanie i władzę.

Dyplomacja, walka i polityka

Zahreda, jako specjalistę od intryg, poznaliśmy juz w czasie akcji „Spiżowego gniewu”. Już wtedy było widać, jak wielki wpływ potrafi mieć na otaczających go ludzi. Jednocześnie, jak przystało na taką osobowość, umie narobić sobie wrogów. Zahred jest nie tylko mistrzem w boju. Jego język jest cięty niczym brzytwa. Wie, kiedy się odezwać, a kiedy milczenie wywoła większy efekt.

„- Oni podniosą larum, zaczną protestować. Kiedy spróbujesz ich usunąć siłą, będą się bronić. Podczas szamotaniny zginie jeden z kupców. Przypadkiem, głupim zrządzeniem losu. Rzekłbyś, że z niczyjej winy. Tylko że później okazuje się, że był spokrewniony z rodziną władcy. Albo któregoś z generałów. Przysyłają nam prostą ofertę: płacicie odszkodowanie. W tym roku… I w następnym… I co roku. Trybut.” [s. 311]

„Spiżowy gniew” to był dopiero przedsionek możliwości Zahreda. „Bogowie pustyni” pokazują jego prawdziwą naturę, bo to on jest tutaj głównym bohaterem. W pierwszej powieści poruszaliśmy się między księciem a księżniczką, nie poznając do końca myśli samego Zahreda. Przez to dostawaliśmy po prostu dwa spojrzenia na jego postać, a nie rzeczywistość. Może dlatego nie lubiłam Zahreda? Nie. To jednak dlatego, że to kawał skurwysyna 🙂

 Skróconą recenzję „Spiżowego gniewu” znajdziecie tutaj

Amatorzy bitew będą zadowoleni z lektury, bo co i rusz mamy do czynienia z umyślnym najazdem lub czystą partyzantką. Zahred, jako mistrz walki, któremu śmierć nie jest straszna, jest doskonałym wodzem. Nie liczy się jednostka, liczą się wszyscy. Na łamach powiesci widzimy, jak wielką siłą jest umiejętność powstrzymania języka za zębami, nawet gdy kogoś wyjątkowo nie lubimy.

” Twarz Serneferu pełna była bezbrzeżnej radości i niedowierzania, jakie dać może tylko nagły promień nadziei w mroku rozpaczy.” [s. 485]

Kilka książek na rok – czy to możliwe?

Michał Gołkowski pisze z zatrważającą szybkością. Liczni bali się, że wiąże się to z utratą jakości. Albo Gołkoś jest na jakiś solidnych speedach, albo to po prostu niesamowicie dobry pisarz. Jakość idzie w górę zamiast w dół. Jeśli podobała wam się szczegółowość wykreowanego świata w Stalowych Szczurach, to cykl Siedmioksiąg Grzechu również przypadnie wam do gustu.

Niedawno wyszedł „Spiżowy gniew”, a już dostaliśmy cieplutkich „Bogów pustyni”. To ogromny plus dla czytelnika, bo nie musi specjalnie odkładać lektury na później, aby pamiętać fabułę poprzedniej części. W cyklach to ważne, zwłaszcza w takich, które spina jeden główny bohater. Śmiem twierdzić, że można by przeczytać „Bogów pustyni” bez „Spiżowego gniewu”, ale pewne kwestie mogłyby nastręczać problemów. Jak na przykład ZAHRED. Zatem nie, nie zaczynajcie czytać od drugiego tomu.

Jeśli tak jak ja, jesteście nie tylko czytelnikami, ale przede wszystkim żądnymi (krwi!) wiedzy molami książkowymi, to Michał na swoim fanpage’u popełnia bardzo często ciekawe posty, które pomagają zrozumieć jego książki. Nie tylko sam koncept i etapy tworzenia, ale ogólny zarys fabularny. Autor pomaga się wczuć w swoje powieści, a to bardzo cenne. 

Podsumowanie „Bogowie pustyni” Michał Gołkowski

Jeśli szukacie solidnej powieści, która ma jednego wyrazistego bohatera, ciągnącego ją fabularnie, to trafiliście idealnie. Oprócz Zahreda dostajemy jednak także wielu pobocznych bohaterów, którzy mają swój udział w historii głównej postaci. Czasem dość znaczący, innym razem jedynie epizodyczny. Z całą pewnością można wyrobić sobie zdanie o wielu z nich, a historia, której są udziałem, wielokrotnie weryfikuje ich charaktery.

„Bogowie pustyni” to nie tylko powieść osadzona w realiach dawnego Egiptu, w którym bogowie byli wszystkim, a niewolnictwo normą. To przede wszystkim opowieść o człowieku, który dąży do celu, nawet jeśli na pierwszy rzut oka go nie widać. To historia o charyzmie, przywództwie i dyplomacji. Polityka miesza się z uprawą roli w sposób, który wydaje się zupełnie naturalny.

W tej książce odnajdzie się zarówno fan książek historycznych, jak i amator scen walki. Choć mało tu kobiecych postaci, to żeńska część odbiorców doceni także słownictwo, drobiazgowość opisów i, oczywiście, bardzo męskich wojów. Nie da się „Bogów pustyni” wprost porównać do innych książek Michała, ale w kwestii dyplomacji jest ona podobna do Stalowych szczurów.

Gdy kryminalna zagadka obfituje w przyjemne zaskoczenia – „Faza REM” Agnieszka Sudomir

Komisarz Igor Blattner dostaje wezwanie do spokojnego bloku na łódzkich Bałutach. Ktoś zamordował niczym niewyróżniającą się studentkę. Kierujący się sprawiedliwością komisarz, rozpoczyna żmudne śledztwo, które doprowadzi go do bardzo interesujących wniosków. Faza REM Agnieszka SudomirŁódź, miasto postrzegane przez wielu jako szare i smutne. To niemal idealny krajobraz dla powieści kryminalnej. Zbrodnia, z którą przyjdzie zmierzyć się komisarzowi Igorowi Blattnerowi wydaje się prosta do rozwikłania, ale policja nie ma żadnego tropu mordercy. W czasach, gdzie bez problemu można znaleźć filmy instruktażowe jak pozbyć się dowodów, a seriale o  morderstwach są na porządku dziennym, nikogo nie powinno to dziwić. A jednak to dalej frustrujące. W „Fazie REM” mamy do czynienia z darknetem (miejscem niedostępnym w „zwykłym” Internecie), podobnie jak w „Dobrzy ludzie muszą …

Bezsilność i smutek – jak skierować czytelnika w meandry bezbrzeżnej depresji wie Matti Yrjana Joensuu

Timo Harjunpää dostaje sprawę, w której nic do siebie nie pasuje. Jest wykończony pracą i brakuje mu czasu dla rodziny. Czy będzie w stanie rozwiązać sprawę morderstwa z takim bagażem myśli? Harjunpää i syn policjanta Matti Yrjana JoensuuGdy w głowie gromadzi się za dużo złych myśli, które nie mają żadnego ujścia. W momencie gdy otaczająca nas rzeczywistość staje się z dnia na dzień nie do zniesienia. Czas jest naszym wrogiem, a miłość staje się synonimem seksu. Wtedy wszystko się zmienia. Stajemy w punkcie zwrotnym, z którego nie ma już powrotu. Jest tylko otchłań. Ta otchłań pochłonęła bohaterów przetłumaczonego niedawno 5. tomu cyklu Mattiego Yrjany Joensuu – „Harjunpää i syn policjanta”. Jak poruszyć najczulsze miejsca umysłu „tylko” kryminałem? W dużej mierze opis z …

Stan zupełnej pustki czyli jak wyzerować człowieka – „Diagnoza” A. Dembowska, G. Gołojuch

Zdarza nam się zapominać o drobnych codziennych sprawach. Ba, zdarza nam się zapomnieć o bardzo ważnym spotkaniu, na które powinniśmy być przygotowani. Co jednak, gdy zapomnimy kim jesteśmy? To właśnie przytrafiło się Annie z serialu i książki „Diagnoza”. Diagnoza Dembowska, GołojuchAnna wraca do kraju po długiej nieobecności. Informacja o tym gdzie i czemu przebywała jest dawkowana odpowiednio powoli. Dostajemy tylko tyle wiadomości, aby z zaciekawieniem obserwować poczynania bohaterki, bez jednocześnie narastającej frustracji spowodowanej niewiedzą. Pech chciał, że gdziekolwiek zmierzała, nigdy tam nie dotarła. Autobus, którym podróżowała miał poważny wypadek. Anna zostaje przewieziona do szpitala w Rybniku i zoperowana. Jakby tych nieszczęść było mało, Anna zupełnie nie pamięta kim jest. Nie jest nawet przekonana, czy naprawdę ma na imię Anna. Po …

Gdy magia okazuje się bolesna w fizyczny sposób – „Tropiciel” Małgorzaty Lisińskiej

Krasnolud, mag i młoda dziewczyna. Dzieli ich wszystko, a łączy magia. Krasnolud ją wyczuwa, ale nienawidzi. Mag włada nią biegle, ale zna jej cenę. A dziewczyna? Znalazła się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Tropiciel Małgorzata Lisińska Sodi, Yasa i Likal zabiorą was w podróż pełną magii, niebezpieczeństw i trudnych wyborów. Jak stworzyć nietuzinkową fabułę? Humor, humor i jeszcze raz humor. On wyziera z tej książki i zaraża czytelnika uśmiechem nawet w drastycznych momentach: „- Toż mój toporek dlań jak pieszczota będzie. Co najwyżej gilgotki będzie odeń miał. Zagilgamy go na amen?” [s.106] Najbardziej charakterystyczną postacią w tym aspekcie jest krasnolud Sodi. Jak przystało na krasnoluda, jest marudny, sarkastyczny i ma specyficzne poczucie humoru. Połączenie tych cech powoduje, że staje się …

Mitologia skandynawska dla każdego czyli „Mity skandynawskie” Roger Lancelyn Green

Wielu z nas kojarzy wielkiego Thora z nieskazitelnym i powracającym do jego dłoni młotem Mjolnirem. Wiemy, że z kimś tam walczą, ale w zasadzie czemu i dlaczego ten Loki taki wredny jest, to już trudno wyjaśnić. „Mity skandynawskie” są doskonałą okazją do nadrobienia zaległości w mitologii nordyckiej. Mity skandynawskie Roger Lancelyn GreenKsiążka łączy w całość mitologię skandynawską, od drzewa życia Yggdrasil do końca świata, jakim jest Ragnarok. Poznajemy nieprzyjazny świat lodowych olbrzymów – Jotunnheim. Okazuje się, że nie wszystkie olbrzymy są złe i głupie w dodatku (ale niektóre jednak tak!). Co więcej! Są nawet takie olbrzymki, które urzekają swoją urodą i charakterem niektórych Asów. Dowiadujemy się kim byli Wanowie i co ich łączyło z Asgardem. Nagle zyskujemy na pewności, czemu …

Tylko Miroslav Zamboch potrafi tak łączyć twarde science fiction z wciągająca opowieścią – „Zakuty w stal”

Matyas Sanders jest zwyczajnym mechanikiem, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Z opałów ratuje go tajemniczy nieznajomy, który oferuje mu pracę. Okazja zostania mechanikiem wielkiego czołgu nie jest czymś, czemu łatwo się odmawia. Zakuty w stal Miroslav ZambochNa wstępie znalazłam idealny soundtrack: Nie istnieje Ziemia jaką znamy. Wielka wojna, choć skończyła się dawno temu, cofnęła ludzkość o całe dekady w możliwościach technologicznych. Sztuczne inteligencje i roboty, które zostały stworzone przez ludzi stały się ich najgorszymi wrogami. Dostajemy wizję postapokaliptycznego świata zniszczonego przez wytwór ludzkiej pracy. Doskonale wiemy, że technologia prze do przodu jak burza. Roboty bojowe w stylu DB-24, którego Zamboch stworzył w wydanej wcześniej „Wojnie absolutnej” są bardziej kwestią lat niż wieków.  Miroslav Zamboch stworzył książkę, w której …

Noc nigdy nie była tak mroczna – „Zamęt nocy” Patricia Briggs

Utarło się już, że Mercedes Thompson umie pakować się w kłopoty. Ale tym razem to była żona alfy stada wilkołaków dorzecza Kolumbii jest w tarapatach. Kto jak kto, ale Mercedes nie lubi, gdy na jej terytorium wkracza inna samica. Istoty nadprzyrodzone to jedno, ale jak sobie poradzić z byłą żoną?! Zamęt nocy Patricia Briggs, seria Mercedes ThompsonI nie wyjść przy tym na mściwą sukę! Mercedes Hauptman-Thompson jako obecna żona miejscowego Alfy Adama Hauptmana, zostaje postawiona w krępującej sytuacji. Troskliwość jej męża nie pozwala zostawić w potrzebie byłej żony. To trudny sprawdzian dla temperamentu Mercedes. Trzeba w każdym momencie uważać na słowa, aby wybrnąć z tych okoliczności na tarczy, a nie pod nią. Bycie częścią stada wilkołaków zupełnie nie ułatwia sprawy. Musicie przeczytać …

Thriller w krainie moczarów, z której nigdy nie wraca się takim samym – „Córka króla moczarów” Karen Dionne

„Córka króla moczarów” to wyjątkowe zapiski dorosłej kobiety, która została wychowana na moczarach, bez kontaktu z cywilizacją. Wbrew pozorom nie jest nieprzystosowana do życia, a jej postrzeganie świata zawiera wiele wartościowych lekcji dla każdego z nas, mieszczuchów. Poznajcie Helenę. Córka króla moczarów Karen DionneGórny Półwysep, stan Michigan, Ameryka Północna. Teren otoczony jeziorami, z wężami rzek i strumieni. Nie ma tu wielu mieszkańców, ale nie wyobrażają oni sobie innego miejsca do życia. Trudno się dziwić. Piękno naturalnych zasobów tego miejsca zabiera dech w piersiach. Razem z opowieścią głównej bohaterki, Heleny Pelletier, przemierzamy Górny Półwysep w jej wspomnieniach i teraźniejszości. Autorka powieści, Karen Dionne, przez wiele lat mieszkała w tym miejscu i dzięki temu łatwiej była w stanie stworzyć wiarygodną pierwszoplanową postać. …

Czy każda zbrodnia zasługuje na przedawnienie? Jiri Brezina i czeskie krymi „Przedawnienie”

Tomas Volf ma dość pracy w policyjnym archiwum. Wyprowadził je na prostą, ale jego policyjny nos ma ochotę na coś mocniejszego. Black metal nie jest w stanie wykarmić buntującej się duszy policjanta, który pragnie wyrwać się do nowych dochodzeń. Czy mu się to uda? Przedawnienie Jiri BrezinaKarnie przeniesiony do policyjnego archiwum, Tomas Volf, grzecznie postanowił wypełnić swoją misję. W głowie i tak zawsze miał scenariusz, że uda mu się w końcu stamtąd wyrwać. Niepokorna black metalowa dusza Tomasa rwie się do śledztw i rozwiązywania kryminalnych zagadek. Tylko jak spowodować swoje przeniesienie z powrotem, gdy nie ma się czym zabłysnąć? Tomas Volf w czeluściach archiwum odnajduje dziwną sprawę z 1991 roku. Nie została ona rozwiązana, a powiązany z tym śledztwem jest …