Mitologia skandynawska dla każdego czyli „Mity skandynawskie” Roger Lancelyn Green

Wielu z nas kojarzy wielkiego Thora z nieskazitelnym i powracającym do jego dłoni młotem Mjolnirem. Wiemy, że z kimś tam walczą, ale w zasadzie czemu i dlaczego ten Loki taki wredny jest, to już trudno wyjaśnić. „Mity skandynawskie” są doskonałą okazją do nadrobienia zaległości w mitologii nordyckiej. Mity skandynawskie Roger Lancelyn GreenKsiążka łączy w całość mitologię skandynawską, od drzewa życia Yggdrasil do końca świata, jakim jest Ragnarok. Poznajemy nieprzyjazny świat lodowych olbrzymów – Jotunnheim. Okazuje się, że nie wszystkie olbrzymy są złe i głupie w dodatku (ale niektóre jednak tak!). Co więcej! Są nawet takie olbrzymki, które urzekają swoją urodą i charakterem niektórych Asów. Dowiadujemy się kim byli Wanowie i co ich łączyło z Asgardem. Nagle zyskujemy na pewności, czemu …

Jak to było, gdy znieczulenie było tylko błogim marzeniem? – „Rzeźnicy i lekarze” Lindsey Fitzharris

Szpitale nie zawsze były tak bezpieczne jak dzisiaj. Koniec lat  ’70 XIX wieku sprawiał, że wizyta u chirurga kończyła się tragicznie. Jeśli nie zabił pacjenta ból podczas operacji, to z pewnością zrobiło to pooperacyjne zakażenie. „Rzeźnicy i lekarze” to historia medycznych przygód doktora Josepha Listera. Ten ambitny i dociekliwy chirurg nie poddawał się w dążeniu do mniejszej liczby zakażeń pooperacyjnych i ogólnie wewnątrz oddziałów szpitalnych. Nadmiar pacjentów, nikła higiena i brak jakichkolwiek zasad sterylizacji mógł zaowocować tylko rosnącymi statystykami umieralności. Joseph był zdesperowany, aby w najgorszym przypadku zatrzymać tę liczbę. Od dzieciństwa nauczony pasji do mikroskopu, w wolnych chwilach ciągle udoskonalał i badał swoje preparaty. Czy udało mu się uratować brytyjskie szpitale? Przeczytacie w „Rzeźnicy i lekarze” Lindsey Fitzharris. Doktor …

Jak bardzo lubimy się bać czyli „The world of lore. Potworne istoty” Aaron Mahnke

Każdy z nas się czegoś boi. Często ten strach przyjmuje realną postać. Obojętne czy będzie to wampir, ghul, czy południca. Zawsze znajdziemy coś, co pobudzi do działania nasz ośrodek strachu. Jesteśmy tylko ludźmi. Aaron Mahnke jest znany przede wszystkim ze swojego intrygującego podcastu. To w nim, podobnie jak w opisywanej przeze mnie książce, Aaron ujawnia, jak bardzo strach potrafi przysłonić nam logiczne myślenie. Wampiry, ghule i zombie – przecież to wszystko tylko wytwory kosmatej ludzkiej wyobraźni. Nie przeszkadza nam to się dalej bać. I tworzyć nowych historii, z jeszcze bardziej przerażającymi stworami w rolach głównych. Przyznam, że wiele się dowiedziałam z tej książki, a poniekąd uważałam się za dość dobrze obeznaną z bestiami i zabobonami. Ogrom wiedzy i poszukiwania, które …

O życiu rozmowy Justyny Dąbrowskiej z Magdaleną Tulli – „Jaka piękna iluzja” Justyna Dąbrowska

W czasie lektury niektórych książek, masz wrażenie, że jej bohaterowie są zaraz obok, na wyciągnięcie ręki. „Jaka piękna iluzja” Justyny Dąbrowskiej to jedna z tych lektur. Usiądźcie wygodnie, zróbcie sobie gorącej herbaty, przykryjcie kocykiem i zanurzcie w refleksjach o tym jak było, jest i jak może będzie. Uderzająca jest ponadczasowość tej książki. To nie jest kryminał, który czytamy, aby zapomnieć o szarej rzeczywistości. To książka, która „niechcący” puka do naszej świadomości i wyjmuje z niej rzeczy z szufladki „nie pamiętaj” lub „nie chcesz pamiętać”. Zaglądamy też do zakurzonej półki z napisem „jesteś przede wszystkim istotą społeczną”. To, jak dużo wyniesiemy z lektury „Jaka piękna iluzja”, zależy tylko od nas. Ja wiem, że warto. Podobnie jak w „Rozmowach z mistrzami” Justyny …

Dlaczego kochamy i jak rozebrać miłość na czynniki pierwsze – o tym w „Anatomii miłości” Helen Fisher

Miłość zawsze rozpatrujemy sercem. Jednoznacznie kojarzy nam się z tym uroczym kształtem, który chętnie rysujemy będąc w stanie zakochania. Podczas gdy cała nasza miłość kryje się w naszych głowach i da się sprawnie wytłumaczyć zjawiskami neurobiologicznymi. Prowadzenie badań nad uczuciami nie jest proste. Miliony skanów mózgu milionów osób. Wytrwałe analizy, czemu tak wyglądają w określonych sytuacjach, a czemu różnią się w innych. To wszystko zajmuje dużo czasu, ale jest niesamowicie pasjonujące. Prawie tak, jak neurobiologia sama w sobie. Przynajmniej raz w życiu zadajemy sobie pytanie: czy ja naprawdę kocham? Potem lawinowo następują inne refleksje. Dlaczego akurat tę osobę? A może kocham ją mniej niż poprzednią? Czy jak mówię „kocham Cię” po 20. latach to nadal mówię prawdę? Takie książki jak „Anatomia miłości” …

Upór i przekora – walka kobiet o możliwości Rachel Swaby

Emancypacja kobiet to bardzo żmudny i długotrwały proces, który w końcu przyniósł wymierne korzyści. My, kobiety żyjące w XXI wieku nie musimy się martwić o rzeczy, o które walczyły wcześniej zastępy innych kobiet. I często traktujemy wszystkie te elementy jako oczywistość. Dobrze przypomnieć sobie, że tak nie było od zawsze. Debiutancka książka Rachel Swaby prezentuje kreacje 52. kobiet, które miały duży wpływ na losy świata. Dla amatorów tematyki emancypacji i sufrażystek, temat nie będzie nowy, a większość z opisanych osobowości znana. Natomiast dla większości czytelników, w tym mnie, ich sylwetki nie są tak oczywiste jak może być powinny. Choćby w sferze medycyny, gdzie naprawdę ciężko było kobietom udowodnić, że mogą być po drugiej stronie lekarskiego gabinetu i mogą się w …

Pociągiem w drodze do Królestwa za mgłą z Zofią Posmysz

 Piętnaście spotkań. Piętnaście historii. Podróżujemy razem z Zofią Posmysz do królestwa za mgłą. Można było do niego dotrzeć na wiele sposobów. Jednym z nich był pociąg, czasem osobowy, czasem towarowy. W królestwie za mgłą nie liczy się jakość, liczy się ilość. A po tej historii już nigdy nie spojrzycie na mgłę tak samo, jak wcześniej. Zofia Posmysz w rozmowie z Michałem Wójcikiem opowiada o sobie, swoich wrażeniach, emocjach, które przeżywała w różnych momentach niewoli. Czytelnik razem z nią zanurza się we wspomnieniach, dotyka tych bolesnych chwil w przeszłości i nie wraca już taki sam do teraźniejszości. Cechuje mnie ogromna empatia i czytanie książek obozowych zawsze kończyło się dla mnie ogromnym kacem moralnym. Zawsze jednak do nich wracam, bo nie chcę …

To uczucie, gdy wiesz, że zawsze ktoś jest dla ciebie to po prostu przyjaźń – Hanna Rydlewska

Zawsze jak myślę o przyjaźni, na myśl przychodzi mi Kubuś Puchatek. To ten niepozorny miś i jego przyjaciele są dla mnie uosobieniem tego, jak powinna wyglądać przyjaźń. Bezwarunkowa, cierpliwa, pełna zrozumienia i empatii. Ale czy w dzisiejszych czasach umiemy jeszcze tak się przyjaźnić? Przyjaciele ze Stumilowego lasu są idealni. W życiu różnie bywa, a człowiek jest istotą społeczną, zatem kontakt z innymi ludźmi jest dla nas nieodzowny. Dzięki przyjaźni kształtujemy także swój charakter. Uczymy się empatii, wrażliwości i cierpliwości. Budujemy w sobie pokłady zrozumienia dla drugiej osoby i poczucie bezpieczeństwa, że zawsze będzie ktoś, kto wysłucha. Czujemy się związani z naszymi przyjaciółmi więzami niejednokrotnie trwalszymi od miłości. Choć to ta ostatnia jest opiewana jako najpiękniejsze uczucie na świecie, to zdecydowanie …

Jak zmusić swój mózg do większej aktywności, otwierając jednocześnie serce? „Mózg i serce” James R. Doty

To serce od wieków jest postrzegane jako narząd skrywający nasze dobre uczucia. Choć teraz wiemy o tym, że tak naprawdę wszystko dzieje się w mózgu, to i tak chętnie wracamy do tego utrwalonego stereotypu. Czy mózg i serce mogą mówić jednym głosem? Biorąc do ręki „Mózg i serce. Magiczny duet” Jamesa R. Doty, spodziewałam się popularnonaukowej lektury o zabarwieniu emocjonalnym. Dostałam emocjonującą opowieść o zabarwieniu naukowym. Czy byłam tym faktem zirytowana? Nie, bo czytając książkę Jamesa R. Doty’ego i znając wiele metod medytacji wiem, jak wielką siłą jest nasz umysł. Doskonale wiem, jak wizualizacja może wpływać na nasze życie i wiem, że to nie jest bajka wymyślona na potrzeby poradników z cyklu „jak żyć”. Bałam się, że „Mózg i serce. …

Lebensborn – przerażająco skuteczny pomysł na rozwój rasy aryjskiej – Anna Malinowska „Brunatna kołysanka”

Tworzenie czystej aryjskiej rasy wymagało wiele pracy. Sięgano po najbardziej szalone, moralnie naganne i zboczone koncepty, by to zrealizować tę chorą ideę. Lebensborn należał do tych bardziej kontrowersyjnych, o których nigdy nie było głośno. Lebensborn, z niemieckiego źródło życia, miało na początku bardzo szczytny cel – było organizacją pomagającą przyszłym matkom, które były niezamężne. Taka jest oficjalna wersja, która faktycznie miała miejsce do mniej więcej 1940 roku, gdy różne ośrodki tej instytucji zostały założone na terenie Polski. Ośrodki-córki germanizowały dzieci uprowadzone z polskich domów, aby potem przekazać je jako aryjski chów do nowych, niemieckich domów. Alojzy Twardecki, w zasadzie Alfred Hartmann, jest przykładem ofiary systemu źródła życia. Brutalnie odebrany rodzinie, nauczony języka, został oddany pod opiekę do niemieckiej rodziny. Alfred …