Gdy mrok wygrywa ze światłem – „Wyczarowanie światła” V. E. Schwab

Czerwony Londyn staje się centrum wydarzeń. I to niestety zupełnie innego pokroju niż Igrzyska Żywiołów. Jako jedyny wypełniony magią Londyn, okazuje się idealną pożywką dla prastarego magicznego bytu. Czy Kellowi, ostatniemu antariemu, uda się ocalić miasto? Drugi tom – „Zgromadzenie cieni” zakończył się dramatycznie. Losy głównych bohaterów, ale i ich światów, stanęły pod znakiem zapytania. Lili Bard stała przed dylematem – kim tak naprawdę jest i jak rozwinąć własne umiejętności w kierunku, który wydaje jej się najbardziej intrygujący. Kell, który jest magicznie związany z księciem Rhy’em, stał przed obliczem pradawnej istoty, która choć trochę przypominała dawnego przyjaciela. Natomiast król i królowa Czerwonego Londynu staną przed nie lada wyzwaniem, które obudzi wiele wspomnień i refleksji. Czytałam niepochlebne recenzje na temat „Wyczarowania …

Andrew Grayson musi stawić czoło nie tylko obcym w „Łańcuchu dowodzenia” Marko Kloosa

Gdy Andrew opuszczał smutne dzielnice komunalne, nie przypuszczał jak bardzo zmieni się jego życie. Jak bardzo zmieni się życie wszystkich ludzi, w całym wszechświecie. Inwazja obcych przybiera drastyczne rozmiary. Czy ludzkość ma szansę przetrwać? Czwarty tom cyklu Frontlineswychodzi na wyższy poziom wojskowości. Czytelnik, razem z Andrew Graysonem, ma okazję być jednym z ogniw w łańcuchu dowodzenia. Od pierwszego tomu, w którym Andrew był tylko początkującym żołnierzem, doszliśmy do zwrotnego momentu w jego karierze. A może i życiu? Teraz, kiedy obcy (dalej: Dryblasy) stanowią realne zagrożenie dla całego wszechświata, kariera wojskowa jest ostatnim, o czym myśli główny bohater Marko Kloosa. „Choć karabin, który trzymałem w dłoniach, został zaprojektowany specjalnie przeciwko Dryblasom, to gdy spoglądałem na cielsko oddalonego o kilkaset metrów lądownika obcych, …

Jak bardzo lubimy się bać czyli „The world of lore. Potworne istoty” Aaron Mahnke

Każdy z nas się czegoś boi. Często ten strach przyjmuje realną postać. Obojętne czy będzie to wampir, ghul, czy południca. Zawsze znajdziemy coś, co pobudzi do działania nasz ośrodek strachu. Jesteśmy tylko ludźmi. Aaron Mahnke jest znany przede wszystkim ze swojego intrygującego podcastu. To w nim, podobnie jak w opisywanej przeze mnie książce, Aaron ujawnia, jak bardzo strach potrafi przysłonić nam logiczne myślenie. Wampiry, ghule i zombie – przecież to wszystko tylko wytwory kosmatej ludzkiej wyobraźni. Nie przeszkadza nam to się dalej bać. I tworzyć nowych historii, z jeszcze bardziej przerażającymi stworami w rolach głównych. Przyznam, że wiele się dowiedziałam z tej książki, a poniekąd uważałam się za dość dobrze obeznaną z bestiami i zabobonami. Ogrom wiedzy i poszukiwania, które …

Gdy twoje życie wygląda jak gra w chowanego czyli „Tryjon” Melissa Darwood

Zamykasz oczy. Mija sekunda. Otwierasz je ponownie. Masz na sobie inne ubrania, twoje włosy urosły 10 cm. Otaczają cię ludzie, których nie znasz. Nie wiesz co się dzieje. Ręce zaczynają ci się pocić. Serce Jesteś na skraju paniki. TO znowu się stało. Mila nie ma szczęśliwego życia. Na jej nastoletnich barkach spoczywa alkoholizm matki i śmierć ojca. Jest wycofana i z powodu swoich dziwactw wyśmiewana w szkole. Trochę tego wszystkiego za dużo na głowę siedemnastolatki. Ucieka w świat, który sama może wykreować. Przelewa swoje myśli na papier kiedy tylko ma ku temu okazję. Nie umie tylko zrozumieć, dlaczego tak wielu rzeczy nie pamięta. Potrafi budzić się w innym miejscu niż była przed chwilą. Co się z nią dzieje? Wbrew temu …

Strzeżcie się Czarnego południa. Wydobywa z ludzi najgorsze rzeczy. Paweł Kornew i Sopel wracają!

Paweł Kornew wraca z dalszymi przygodami Sopla w Przygraniczu. Fort nie jest miejscem, do którego Sopel chciałby ponownie zawitać. Zbyt wielu wrogów w jednym miejscu. Ale co poradzić, jak ma się nóż na gardle (sic!), a magię w głowie? „Czarne południe” to nie jest typowa fantastyka, w której dostajemy całkowicie nowe uniwersum. Przygranicze i nasz świat są równoległymi wszechświatami. Różnica tkwi jednak nie tylko w wiecznej zmarzlinie Przygranicza. To dopiero w Przygraniczu ludzie zaczynają wykazywać magiczne zdolności. A wiadomo, że jak dać człowiekowi magię, to drogę znaczyć będą trupy, prawda? W świecie Pawła Kornewa magia ma jednak swoją cenę. Nie ma cudów z niczego, a zima nigdy nie była równie zabójcza. Po dwóch tomach przygód Jewgienija Apostoła w Przygraniczu, wracamy …

Żołnierz żołnierzowi wilkiem? „Natarcie” Marko Kloos

Zakończenie drugiego tomu o kontrolerze walki Andrew Graysonie, nie nastrajało optymistycznie. Gdzie nie spojrzeć, tam panoszyli się obcy, z którymi nie było nawet szans na równą walkę, a co dopiero negocjacje pokojowe. Czy w obliczu zagłady ludzkość będzie umiała zakopać wszystkie topory wojenne? Trzecia część serii Frontlines przebija dwie poprzednie. Od totalnej bezradności obecnej w poprzedniej „Ewakuacji”, przechodzimy w zdecydowaną ofensywę. Kluczowym słowem najnowszego tomu – „Natarcia”, może być ostateczność. Tu wszystko jest stawiane na jedną kartę – albo się uda, albo się nie uda. Na wszystkie szarości nie ma już miejsca. Może dlatego ta część przygód Andrew nabiera tempa i, wbrew pozorom, jest bardziej energetyzująca. „I zachowujemy się tak samo jak większość inteligentnych stworzeń, gdy ktoś zapędzi je w kąt i …

Jak pisać wciągające opowiadania? Przekonacie się czytając „Azyl” Jarosława Grzędowicza

Jarosław Grzędowicz w „Azylu” przypomina czytelnikowi swoje opowiadania. Te zapomniane, zakurzone i te, na które miał on kiedyś okazję wpaść w różnych czasopismach fantastycznych. Zebrane w jeden zbiór tworzą przyjemną do czytania całość. „Azyl” Jarosława Grzędowicza zaczynamy z przytupem od debiutanckiego opowiadania Jarosława Grzędowicza, p.t. „Azyl dla starych pilotów”. Ten niewielki utwór był pisany w czasach, kiedy polski świat fantastyczny dopiero raczkował. Pierwszy raz upubliczniony w czasopiśmie „Odgłosy” w 1982 roku, gdy w Polsce trwał stan wojenny. Niewesołe czasy dla jakiejkolwiek twórczości. Fantasy to był przede wszystkim „Hobbit” Tolkiena czy twórczość Ursuli Le Guin. Moja przygoda z fantastyką to najpierw czytanie opowiadań w czasopismach fantastycznych. Te krótkie utwory mają w sobie to coś, co sprawia, że zapamiętuje się je na …

Virion czyli szermierz natchniony ze świata Andrzeja Ziemiańskiego

Zakończenie nauki w gimnazjonie i w końcu wyczekiwana dorosłość! Virion nie mógł być szczęśliwszy, mając przy boku upragnioną dziewczynę. Zlekceważył jednak swoje sny. Warto było ich posłuchać, bo ostrzegały przed tym, co go spotkało. Zaczyna się nietypowo od próby samobójczej. Kopalnia Śmierci nie jest miejscem, w którym chcielibyście odbywać karę. Pracujący i ginący tam niewolnicy nie robią na nikim wrażenia. To tam poznajemy Viriona, który zdecydowany jest zakończyć swoje życie. W kolejnych rozdziałach wracamy do czasów jego młodości, aby poznać całą historię natchnionego szermierza. Choć na początku była ona dość standardową opowieścią o młodym chłopaku, później nabiera rozpędu i czyta się ją błyskawicznie. Świat Achai w wersji męskoosobowej Przyszedł czas na spin-off w świecie Achai. Tyleż tomów o tej dzielnej …

Jak to jest z tą Zoną? „Wedle zasług” Sławomir Nieściur

Zona to nie miejsce dla niewprawionych w boju. Zona zdradzi Cię w najgorszym możliwym momencie. Odsłoni wszystkie Twoje słabości. A po wszystkim wypluje kilka artefaktów. To one sprawią, że wrócisz. I będziesz wracał. Dopóki nie zostaniesz w niej na zawsze. Podobnie jak „Ostatniego zeżrą psy”, tak i „Wedle zasług”, zaczyna się dokładnie w tym samym momencie. Kwiecień 2006 roku przyjdzie zapamiętać wszystkim przedstawianym bohaterom jako katastrofalny w skutkach czas popełniania dziwnych błędów. Późniejsze rozdziały dzieją się w 2016 roku, gdzie wszyscy próbują przeżyć każdy następny dzień spędzony w pobliżu Zony. Spotykamy na swojej drodze Rybina i Jusupowa, łowczych na zleceniu wojska. Mieli tępić wilki – szare czarnobylskie. Bydlaki składają się niemal z samych mięśni. Przerosły zwykłe wilki co najmniej kilkukrotnie. …

Gdy normalność wcale nie przynosi wytchnienia czyli „Zgromadzenie cieni” V.E. Schwab

Po wprowadzeniu z „Mroczniejszego odcienia magii”, Victoria E. Schwab zabiera czytelnika w kolejną podróż po wielu Londynach. Mamy możliwość poznania różnych kultur Czerwonego Londynu oraz sprawdzenia, jak wielką siłą jest ujarzmienie dostępnych żywiołów. Po uratowaniu życia księcia, wszystko się zmieniło. Kellowi nie dane jest zapomnieć, że to wszystko jego wina. Nie jest już cudownym antarim, który, jako jedyny, może podróżować między światami. To, co dawało mu wolność, zostało mu brutalnie odebrane. Teraz musi spowiadać się z każdego swojego kroku, niezależnie od świata. Jeśli myślał, że jego wyrzuty sumienia, to będzie najgorsze, z czym będzie musiał żyć, był w ogromnym błędzie. Rhy, niesforny książę Czerwonego Londynu, nie jest sobą. Gdyby mógł cofnąć czas, do momentu, który na zawsze zmienił jego życie …